Post w celu szukania oblicza Bożego Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
niedziela, 09 marca 2014 00:00

A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty... Dz. Ap. 13:2

Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez post i modlitwę. Marek 9:29

Wszyscy, którzy mają moc duchową, aby walczyć z Bogiem i ludźmi, byli tymi ludźmi, którzy nauczyli się stanowczo wyrzekać swoich praw i trzymać swoje ciała pod kontrolą. Kiedy to czynili, Bóg zapalał w ich duszy ogień i wzmacniał ich bardzo na wewnętrznym człowieku, aby odnosili zwycięstwo, kiedy wszystko sprzysięgało się przeciwko nim i w ten sposób używał ich, aby błogosławić ludzi i narody.

Człowiek nie powinien odmawiać sobie pożywienia i napoju tak, aby zaszkodziło to jego zdrowiu. Ale duchowy post prowadzony w Biblijny sposób będzie błogosławił duszę i ciało jeżeli nie będzie skrajny. Każdy chrześcijanin, który jest gotowy, aby zapominać o swoim ciele i systematycznie pościć i modlić się o własną duszę i dusze innych, będzie zbierał żniwo błogosławieństwa, które będzie zdumiewające dla niego i wszystkich, którzy go znają. S. L. Brengle

J. G. Morrison powiedział: „Każdy wielki lider, który poruszył swoje pokolenie dla Boga, pościł.”

Więcej… [Post w celu szukania oblicza Bożego]
 
Słabość - podstępny skutek grzechu Drukuj Email
Autor: Świątkowski Waldemar   
piątek, 07 marca 2014 01:00

Grzech jest coraz większy – zgodnie ze słowami Pana Jezusa: „a w ostateczne dni nieprawość się rozmnoży”. Grzech zatacza coraz większe kręgi – dawno wyszedł poza swoje granice (świat). Oglądamy zatrważającą ekspansję grzechu w kościele - życie w gniewie i nienawiści, powodujące kłótnie w rodzinach a potem rozwody, kłótnie w zborach i podziały, poza tym materializm, pycha, bezbożność, umiłowanie rozkoszy (zob. 2Tm 3,2-5), kończąc na tak ohydnych grzechach jak wszeteczeństwo, cudzołóstwo, bałwochwalstwo czy pornografia.

Jeśli się uważniej przypatrzymy, to zobaczymy, że do grzechu podchodzi się coraz bardziej lekkomyślnie, nonszalancko, traktując go wprost marginalnie. Zgrzeszyć – ot, wielkie co! Nie ma co rozdzierać szat, wszak problem „załatwił” Jezus Chrystus – zniszczył moc grzechu. Wystarczy wyznać i... po sprawie. W tym „wyznaniu” nie ma już elementu pokuty. Bo po co płakać, po co kajać się „w prochu i w popiele”, jak Niniwa. Mamy przecież nowe formy – szybkie i łatwe („przyjdź i wyznaj”)! Szkoda tylko, że nieskuteczne...

Więcej… [Słabość - podstępny skutek grzechu]
 
Twoja słabość powinna prowadzić Cię do Boga Drukuj Email
Autor: Paul Washer   
piątek, 07 marca 2014 00:00

 
Pustynia czy ziemia obiecana? Drukuj Email
Autor: Kasia Kiklewicz   
czwartek, 06 marca 2014 10:14

Podczas czytania klasycznej pozycji chrześcijańskiej - „Wędrówki pielgrzyma” J.Bunyana, odzywało się we mnie odczucie niepokoju. Zadziwiała mnie wiara głównego bohatera, Chrześcijanina, który zostawiając wszystko za sobą, z wytrwałością i  poświęceniem zmierzał do celu.

Nie pozwalał sobie na zbyt wiele odpoczynku ani zbędną ciekawość, która mogłaby go odwieść od właściwej ścieżki. Był gotowy na śmierć i cierpienie po to, by dojść do upragnionego miejsca i być ze swoim Panem. Chrześcijaństwo opisane przez Bunyana zawstydza mnie. Szczególnie wtedy, gdy zbyt dużym wysiłkiem wydaje się otworzenie Biblii, a największym spełnieniem odrobina przyjemności. Czy w dzisiejszych czasach, skoncentrowanych na szybkich efektach przy minimum wysiłku, nie utraciliśmy przypadkiem sedna chrześcijańskiego życia – dążenia do celu, którym jest życie wieczne?

Więcej… [Pustynia czy ziemia obiecana?]
 
Sens mojego istnienia Drukuj Email
Autor: Gedeonita Polski   
czwartek, 06 marca 2014 00:00

Czy mała niebieska książeczka, zwana potocznie gedeonitką może zmienić życie ludzi w Polsce? Jak to sprawdzić i zbadać?

Idąc śladami powiewu Bożego Ducha w Polsce,  jako Redakcja „Gedeonity Polskiego”, po wielu poszukiwaniach zebraliśmy cenne perły w postaci historii zbawienia wielu serc, które miały w wielu przypadkach możliwość spotkania się z służbą i misją gedeonitów.

„Sens mojego istnienia ” - to książka, na której kartach prezentujemy dwadzieścia pięć inspirujących świadectw Polek i Polaków oraz ich drogę do Boga.

Pochodzili z różnych miejsc i środowisk, lecz w Chrystusie znaleźli wspólny sens…

…Złodziej samochodów, zdeprawowany gangster otrzymują życiową szansę. Zniszczony nałogiem narkoman oraz wieloletni alkoholik, znajdują prawdziwą nadzieję i wyzwolenie! Nagle dla człowieka w depresji oraz niedoszłego samobójcy zabłysł promyk duchowego światła! Skazańcowi oczekującemu w celi śmierci na wykonanie wyroku darowano życie! Pewien zagubiony student oraz przeciętny człowiek bez perspektyw przyszłości, w swe ręce otrzymują niezwykle inspirującą księgę…

Wszyscy wspominani tu ludzie, to Polacy rozrzuceni po „bezdrożach życia” w Polsce oraz poza nią. Choć nigdy się nie znali, połączyło ich jedno - odnaleźli sens swego istnienia! Jedni na rozszalałym morzu, inni za więziennymi kratami, czasem zwykłej ulicy lub domowym zaciszu.

Więcej… [Sens mojego istnienia]
 
Czy imię uszlachetnia człowieka? Drukuj Email
Autor: Roman Jawdyk   
środa, 05 marca 2014 15:25

Do napisania tego artykułu zachęciło mnie pewne pytanie: Czy imię „zdobi” człowieka, a może odwrotnie, to człowiek „zdobi” imię − i kiedy imię jest piękne? Jestem od kilku lat dziadkiem i mam okazje obserwować, jak moje dzieci wybierają imiona dla swoich dzieci. Ile jest przy tym zamieszania, szukania i dopasowywania odpowiedniego imienia! Te właśnie obserwacje nasunęły pytanie, które zadałem sobie i Wam, drodzy Czytelnicy.

Dziedziczenie imienia

W naszym kraju do niedawna panował zwyczaj nadawania dzieciom imienia po rodzicach lub dziadkach. Można było zauważyć taką oto prawidłowość: gdy w jakiejś rodzinie ojciec miał na imię na przykład Jan, to najstarszy syn miał na imię także Jan, następnie wnuk, prawnuk itd. Świadczyło to o szacunku do rodziców, a zarazem było świadectwem podtrzymywania tradycji. W wielkich rodach szlacheckich funkcjonowało to nienaruszalne prawo − imię miało przekazywać dokonania ojców, szacunek, jakim byli obdarzani, nadawało też prawo do przejmowania spuścizny. O tym zwyczaju możemy przeczytać w Biblii, we fragmencie opisującym narodziny syna w rodzinie Zachariasza i Elżbiety. Otóż wraz z obietnicą narodzenia dziecka otrzymali oni wskazówki dotyczące jego imienia: i nadasz mu imię Jan (Łuk. 1, 13b). Kiedy po narodzeniu rodzice nadali mu imię Jan, zapanowało ogólne zdziwienie: dlaczego? I rzekli do niej:Nie ma nikogo w rodzinie twojej, który by miał to imię (Łuk. 1, 61). Było to niezrozumiałe i niezgodne z panującym zwyczajem. Zapanowało tym większe zdziwienie, gdy Zachariasz potwierdził tę decyzję, a Pan Bóg w odpowiedzi przywrócił mu mowę.

Więcej… [Czy imię uszlachetnia człowieka?]
 
Świadectwo dot. br. Mieczysława Suskiego - seniora Drukuj Email
Autor: Anita Pilch   
wtorek, 04 marca 2014 01:00

Zapraszamy do wysłuchania zamieszczonego na naszym serwerze ftp w folderze świadectwa  dot. br. Mieczysława Suskiego - seniora (1903-1963), opowiedziane przez br. Mariana Suskiego.

Można je odsłuchać również bezpośrednio z naszego radia.

Słuchaj 

Świadectwo zostało przygotowane i nagrane w styczniu 2014r. przez redaktor Anitę Pilch.

Zobacz również

 
Roztrwonione dobro Drukuj Email
Autor: Erich Sauer   
wtorek, 04 marca 2014 00:00

Wysoka jest ranga nowotestamentowego zbawienia, głęboki też może nastąpić upadek. Dlatego w zdrowym życiu wiary muszą być ze sobą powiązane radość i powaga, wdzięczność i odpowiedzialność, pewność i ufność ze świętą ostrożnością i rozwagą. Stąd też tak liczne ostrzeżenia Listu do Hebrajczyków. Do jednego z najpoważniejszych zaś należy wskazanie na Ezawa.

"Uważajcie, aby nic zjawił się jakiś rozpustnik czy bezbożnik, jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworództwo. Wiecie bowiem, że i później, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony, nie było już dla niego możliwości nawrócenia, chociaż jej szukał ze łzami." (Hbr 12,15-17).

Ezaw był pierworodnym synem Izaaka. Wskazując na jego przywilej, postawę i w końcu jego los, autor Listu do Hebrajczyków ukazuje swoim czytelnikom ich uprzywilejowaną pozycję, ich odpowiedzialności i wynikające z tego niebezpieczeństwo. Na pierwszym planie jest tutaj ostrzeżenie, które swoją pełną wyrazu moc otrzymuje dopiero przez uświadomienie wysokiej pozycji, którą pierwotnie posiadał Ezaw.

To, co zgodnie z prawem Mojżesza obejmowało "prawo pierworodztwa", było bez wątpienia znane czytelnikom Listu do Hebrajczyków, jako rodowitym Izraelitom. W Nowym Testamencie historia ta zostaje użyta jako obraz ukazujący wysoką i pełną godności pozycję Kościoła Chrystusowego, jak i samego Chrystusa. W kontekście Hbr 12 posiadanie pełnego niebieskiego prawa pierworodztwa jest wprost nagrodą biegacza, który zwycięsko biegnąc na "bieżni wiary" osiąga cel.

Więcej… [Roztrwonione dobro]
 
Od ślepych uniesień na Majdanie, strzeż nas Panie Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
niedziela, 02 marca 2014 00:00

Ledwie ucichły strzały snajperów na ukraińskim Majdanie, ledwie krew przypadkowych bohaterów wsiąkła w kijowską ziemię, a już można stwierdzić, że wraz z każdą rozbieraną barykadą topnieje jak śnieg jedność opozycjonistów.

Wspólny wróg motywował, zakrywał swym potężnym cieniem polityczne pęknięcia w szeregach walczących i sprawiał, że bycie przeciwko czemuś stało się przez moment ważniejsze od bycia za czymś. Z tym większym zdumieniem spogląda się więc dziś na Witalija Kliczkę, unikającego jak ognia pytań o organizacje Prawego Sektora, z którymi dzielił przed momentem rewolucyjną scenę. Po raz kolejny stara, powstańcza prawda potwierdziła swą zasadność - łatwiej rzucać razem kamieniami w symbole istniejącego porządku niż połączyć się we wspólnym wysiłku zbudowania z tych kamieni lepszej rzeczywistości.

Każdy z nas bywa człowiekiem z Majdanu

Kościół zawsze posiadał w sobie igrające w powietrzu iskry niezadowolenia i słusznego pragnienia zmiany. Nie sądzę, aby kryło w tym coś niegodnego, wręcz przeciwnie! Chcemy żyć w takim Kościele, jaki według naszych najszczerszych i najgłębszych intuicji, byłby najbardziej chrystusowy. Dla jednych oznacza to przede wszystkim szczelniejsze domknięcie drzwi prawowierności, dla innych szersze otwarcie okien na świat. Wszyscy - mniej lub bardziej - modelujemy kościelną rzeczywistość według własnego zrozumienia chrześcijaństwa. Dlatego też, każdy z nas bywa człowiekiem z Majdanu. Każdy z nas ma swojego Janukowycza. Każdy z nas chce nowej Ukrainy. Nasze facebookowe tablice pełne są latających brukowych kostek i oddanej walki z berkutowcami. Zwalczamy fałszywych proroków, demaskujemy ekumenizm Festiwalu Nadziei i równamy z ziemią pomniki świeckich kompromisów liberalnego chrześcijaństwa. Ale nie tylko. Tuż obok rzucamy kamieniami w ołtarze uświęconej tradycji, zrywamy pajęczyny z odwiecznych obrazów chrześcijaństwa i wzywamy do odważnego przywitania nowego. Rewolucyjnemu zapałowi oddanych czcicieli przeszłości dorównuje niekiedy wyłącznie barykadowa gorliwość pionierów. Specjalizujemy się w zwiedzeniach, herezjach, błędnych naukach, fałszywych ścieżkach, religijnych mentalnościach i zgubnych tradycjach. I dopóki stoimy w jednym szeregu na Majdanie, śpiewając w podniosłej atmosferze pieśń zwycięstwa, wydaje się, że tak właśnie zmienia się losy narodów. Nic bardziej mylnego. Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy to jak było i jak jest przestaje mieć znaczenie, a w rozgrzanym powietrzu pojawia się niepokojące pytanie: jak być powinno?

Więcej… [Od ślepych uniesień na Majdanie, strzeż nas Panie]
 
Chcę powiedzieć tobie kim jest dla mnie Jezus Drukuj Email
sobota, 01 marca 2014 17:17

Pieśń w wykonaniu chóru Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej Zbór w Lubinie.

 
Świętość Drukuj Email
Autor: John Withe   
piątek, 28 lutego 2014 13:41

Świętość musi obejmować również nasze najzwyklejsze codzienne sprawy.

Czy kiedykolwiek usiłowałeś łowić ryby w zanieczyszczonej rzece? Czy zdarzyło ci się wyciągnąć kiedyś na brzeg jakiś stary but, czajnik do herbaty lub zardzewiałą puszkę? Coś podobnego wyciągam, kiedy jako przynętę rzucam słowo ,,świętość'' w mroczne głębie mojego umysłu. Z przerażeniem stwierdzam, że ze słowem "świętość" mam takie skojarzenia:

  • szczupłość postaci
  • wymizerowanie
  • broda
  • sandały
  • długie szaty
  • kamienne cele
  • zaniechanie seksu
  • powstrzymywanie się od żartów
  • włosiennica
  • zimne kąpiele
  • posty
  • długie modlitwy
  • dzika skalista pustynia
  • wstawanie o 4 rano
  • czyste paznokcie
  • witraże
  • samoupokorzenie

Jest to dość dziwny spis. Niektóre z wymienionych skojarzeń sugerują, że świętość można osiągnąć jedynie w bolesnym i rygorystycznym procesie. Mimo to niektórzy kaznodzieje twierdzą, że twoje największe wysiłki okażą się daremne, ponieważ świętość jest darem od Boga i nie można jej zdobyć. Moje zestawienie nadaje sprawie nieco frywolności, chociaż nikt z nas nie chce lekceważyć świętości. Jeśli bowiem sposoby poszukiwania świętości przez ludzi wydawać się mogą śmieszne, powinniśmy raczej nad nimi zapłakać niż śmiać się.

Co więcej, ten zaśmiecony obraz świętości pochodzący z mojego umysłu wskazuje, że nasz pogląd o świętości jest nieprawdziwy. Weźmy na przykład takie punkty jak szaty, sandały, brody. Tak wyobrażamy sobie sylwetkę Chrystusa. I chociaż świadomi jesteśmy, że Jego szaty i broda niewiele mają wspólnego ze świętością, jednakże podświadomie wrzucamy je do wspólnego garnka. Jeśli wątpisz w to, co mówię, spróbuj przedstawić sobie Jezusa z wąsikiem, noszącego niebieskie dżinsy i jeżdżącego na rowerze. O ile należysz do większości przeciętnych ludzi, będziesz zaszokowany, chociaż możesz uświadomić sobie, że nie ma niczego niepobożnego w noszeniu dżinsów lub jeżdżeniu na rowerze. Nie istnieją także żadne moralne powody, dla których Jezus w dwudziestym wieku miałby się nie posługiwać obu tymi rzeczami.

Więcej… [Świętość]
 
Zdrowy zbór Drukuj Email
Autor: Karl Heinz Vanheiden   
czwartek, 27 lutego 2014 20:00

Co to w ogóle jest "zdrowy zbór". Prawie nikt nie umie tego zdefiniować. Bo co to jest zdrowie? Gdzie zaczyna się choroba? Chory zbór potrafimy sobie raczej lepiej wyobrazić. Nawet co to jest zdrowie ludzkie nie umiemy wytłumaczyć zbyt wyraźnie. Tak ogólnie rzecz biorąc, rozumiemy raczej przez to nieobecność choroby. Ale któż z nas może dokładnie rozróżnić, co w jego organizmie jest zdrowe, a co chore. Niektóre choroby dają o sobie znać zbyt późno. Zauważamy dopiero poważne problemy, gdy zaczyna nas coś mocno boleć. A wówczas, może być już za późno.

Więcej… [Zdrowy zbór]
 
Czuwajcie! Drukuj Email
Autor: Paweł Małysz   
środa, 26 lutego 2014 02:00

Zapraszamy do pobrania/wysłuchania wartościowego  kazania   pt. "Czuwajcie! " wygłoszonego przez  br. Pawła Małysza.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj

Słuchaj również świadectwa br.Pawła Małysza cz.1 oraz cz.2

 
Wybieraj, co chcesz Drukuj Email
Autor: Świątkowski Waldemar   
środa, 26 lutego 2014 00:00

A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć... (Joz. 24, 15a).

Współczesne chrześcijaństwo jest w dużej mierze komercyjne. Jest tak bardzo zaangażowane w pozyskiwanie ludzi dla Chrystusa, że w pogoni za coraz to nowymi formami dotarcia do słuchacza zatraciło swój szczególny, wyjątkowy charakter. Większości przywódców rozmaitych Kościołów przyświeca tylko jeden cel – pozyskanie nowych członków. O Kościołach, w których następuje liczebny wzrost, mówi się, że się rozwijają, że ich metody są godne naśladowania, a liderzy tych społeczności są postrzegani jako osoby charyzmatyczne i duchowe. Pozyskanie ludzi dla Chrystusa jakimkolwiek sposobem wydaje się tak oczywiste i bezdyskusyjne, że nie wahamy się iść na wszelkie ustępstwa, byle tylko „nie zrazić” człowieka do Ewangelii.

Więcej… [Wybieraj, co chcesz]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 22