Uwaga! Dewaluacja! Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
sobota, 14 czerwca 2014 02:00
Słuchając dziś o świcie Słowa Bożego powróciłem myślami do zagadnienia, mającego niezwykle ważne następstwa duchowe. Otóż chyba każdy to wie, że Biblia jednoznacznie wzywa wierzących do całkowitego posłuszeństwa Bogu i z tym posłuszeństwem wiąże błogosławieństwo Boże. A jednak…

Prześledźmy krótko pewien proces: Salomon wiedząc, że nie należy zawierać związków małżeńskich z kobietami innych narodowości, ożenił się m.in. z Ammonitką Naamą i miał z nią syna Rechabeama. Potem, wiedząc, że Rechabeam nie jest w pełni Izraelitą, Salomon powołał go na swego następcę.  Niby nie zrobił nic złego; kierował się sercem,  wszystkich chciał traktować równo itd., a jednak tymi „dobrymi” kompromisami Salomon zapoczątkował proces upadku duchowego w Izraelu. Gdy Rechabeam umocnił swoje panowanie i przybrał na sile, porzucił Prawo PANA — on, a z nim cały Izrael [1Krn 12,1-2].
Więcej… [Uwaga! Dewaluacja!]
 
Klejnoty Bożych obietnic - 13 czerwca Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
piątek, 13 czerwca 2014 20:29

Ja, Pan, Który jej (winnicy) strzegę, co chwilka odwilżać ją będę, ażeby jej kto nie psuł, w nocy i we dnie strzec jej będę. Izaj. 27, 3

Kiedy Pan już nie przez usta proroka przemawia, lecz Sam osobiście, mówi, wtedy Słowo to ma wyjątkową wagę dla dusz wierzących. Bóg osobiście Sam strzeże Winnicy Swojej, nie powierza jej nikomu, zostaje ona pod wyłączną Jego pieczą. Doskonale są ochronieni ci, których Pan ochrania.

Mamy otrzymywać zwilżenie nie co dzień, lub co godzina, lecz „co chwilka” - abyśmy rosnąć mogli! Jakże świeża i owocna będzie każda roślina! Jakie mnóstwo owocu przyniesie każda latorośl winnicy!

Kiedy zaś przychodzą małe lisy i dzik, aby niszczyć Winnicę Pańską, wtedy Pan Sam broni jej każdej godziny, „dniem i nocą”. Cóż może nam wówczas zaszkodzić? Dlaczego boimy się? On przecież zachowa nas, odwilży, ochroni, czegóż potrzeba nam więcej?

Dwakroć zapewnia Pan: „strzegę” i „strzec będę”. Jaka prawda, jaka móc, jaka miłość, jaka stałość zawiera się w kosztownych zapewnieniach Bożych! Któż ośmieli się przeciwstawić Jego woli? Kiedy mówi „strzegę” - nie ma miejsca dla zwątpień. Orężem „strzec będę” możemy zwyciężyć grzech i piekło. O, Panie, ponieważ wyrzekłeś: „strzec będę” - dlatego też „będę Cię chwalił!”

 
Strumienie na pustyni - 12 czerwca Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
czwartek, 12 czerwca 2014 15:18

Iżeście w Nim ubogaceni zostali we wszystko. 1 Kor. 1,5

Czy zdarzyło się wam spotkać ludzi, którzy przeżyli wielkie nieszczęście, które zmusiło ich uciec się do usilnej modlitwy? Stopniowo boleść nieszczęścia uciszała się, a słodycz wiary pozostawała i ogrzewała ich dusze. Podobnie bywa w przyrodzie; późną wiosną obserwowałem burzę; niebo pociemniało, tylko tu i ówdzie przecinała je jasna błyskawica. Wicher huczał; deszcz lał, jak gdyby rozerwały się zawory niebieskie. Zniszczenie było ogromne. Ani jedna pajęczyna wisząca na zewnątrz domu nie ocalała wśród huraganu, który zdruzgotał nawet potężnego dęba, szeroko rozpościerającego mocne gałęzie. Po pewnym czasie błyskawice i grzmoty ucichły, ustał deszcz, zerwał się zachodni wiatr ze słodkim aromatem i pognał chmury, a oddalająca się burza, przybrawszy prześliczną postać wielobarwnej wstęgi – tęczy, z uśmiechem oglądając się wstecz, zniknęła w oddali.

Więcej… [Strumienie na pustyni - 12 czerwca]
 
Prowadzeni Duchem Świętym Drukuj Email
Autor: Siergiej Niczetajło   
poniedziałek, 09 czerwca 2014 17:03

 
Z perspektywy nieba Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
sobota, 07 czerwca 2014 08:54

„Bóg stworzył mnie – i ciebie – byśmy żyli jedną, wszechogarniającą, wszystko przemieniającą pasją. Mianowicie, pasją, by oddawać chwałę Bogu poprzez rozkoszowanie się Nim i ukazywanie Jego wspaniałości we wszystkich sferach życia.”

Rozkoszować się...
Dzisiejszy świat serwuje wiele pomysłów jak rozkoszować się życiem. Większość propozycji oscyluje wokół pieniędzy, kariery, zaspakajania ambicji i spełniania własnych marzeń. Jednak nie wszystkim jest to dane, a nawet ci, którzy wydają się być wybrańcami losu, w rzeczywistości nie mają życia usłanego różami. Zawsze podczas ziemskiej wędrówki pojawiają się większe lub mniejsze smutki, rozczarowania, tragedie… Pomimo tego, że w życiu chrześcijanina jest podobnie, może się ono diametralnie różnić – nie chodzi jednak tylko o chrześcijańską moralność, a podejście do życia i jego postrzeganie. 

Jednym z moich ulubionych wersetów jest ten z Psalmu 16: Dasz mi poznać drogę życia, obfitość radości w obliczu twoim, rozkosz po prawicy twojej na wieki (Ps 16:11). Słowa te są dla mnie obietnicą mówiącą o tym, jak może wyglądać życie już tu na ziemi. Jednak jestem przekonana, że ta obietnica jest ściśle powiązane ze słowami Chrystusa: Ja jestem droga i prawda i życie, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie (Ew. Jan 14:6). Chrystus jest tą Drogą, którą powinnam i którą chcę iść, by dotrzeć do domu Ojca i tam spędzić z Nim wieczność. To Jezus jest Prawdą, którą pragnę kierować się w życiu i przez jej pryzmat postrzegać rzeczywistość. W Nim jest Życie pełne radości i miłości. John Piper napisał ciekawe słowa: „Zostaliśmy stworzeni po to, by oglądać Boga i kosztować Go – a kosztując Go, będziemy w najwyższym stopniu zadowoleni i dzięki temu będziemy szerzyli w świecie wartość Jego obecności. (…) On jest najbardziej uwielbiony wtedy, gdy znajdujemy w Nim największe zadowolenie”(1).

Więcej… [Z perspektywy nieba]
 
Prośba o pomoc dla Afryki Drukuj Email
Autor: Agnieszka Żukowska   
piątek, 06 czerwca 2014 00:00

Od sześciu miesięcy przebywam w Ugandzie. Mieszkam w Kyenjojo -  niedużym miasteczku na południowym zachodzie kraju. Zanim tu przyjechałam planowałam zostać w tym miejscu jedynie miesiąc lub dwa a następnie wyprowadzić się do domu dla wolontariuszy, który znajduje się w sąsiedniej wiosce. Bóg jednak miał dla mnie inny plan i zostałam tutaj.

Poznałam tu niezwykłą rodzinę Davida i Anett oraz 64 dzieci, które przebywają pod ich opieką. Od pierwszych dni czułam, że jest to mój Ugandyjski dom. Przez ten czas zaangażowałam się w kilka projektów - o większości z nich możecie przeczytać na moim blogu zafryki.com.

Mimo różnych doświadczeń i przeciwności, chcę powiedzieć jedno - z moim Panem mogę wszystko. Nie ma sytuacji, w której nie byłby obecny, miejsca, w którym by Go nie było. Mój Bóg jest ze mną zawsze i wszędzie, niezależnie od tego co czuję i widzę. To jest dla mnie niezwykłe - Pan jest ponad rzeczywistością, której czasami doświadczam, a Jego Słowo jest wieczne i nie przemija. Jestem niezwykle szczęśliwa będąc dziedziczką tych wszystkich wspaniałych obietnic.

Zanim wyjadę chciałabym zrealizować jeszcze kilka projektów. Zostały mi niecałe trzy miesiące i postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi pomysłami. Jeśli uznacie to za właściwe, proszę Was o finansowe wsparcie. Jest tu naprawdę wiele potrzeb. Po modlitwie i rozmowie z Anett, wybrałam trzy projekty, które są dla nas najistotniejsze.

1. Pierwszą sprawą jest zakup Biblii. Jedna Biblia w języku lokalnym kosztuje około 70 zł. Jest to ogromny koszt. Przeciętna dziesięcioosobowa rodzina, żyje tu za niecałe 200zł miesięcznie. Możecie więc sobie wyobrazić jak wielkim wydatkiem jest zakup Pisma Świętego. Za przekazane pieniądze kupimy Biblie dla ludzi z kościoła w Kyenjojo, oraz dla mieszkańców obozu dla kongijskich uchodźców. O obozie i o związanymi z nimi projektach możecie poczytać na moim blogu.


2. Od sześciu miesięcy prowadzę projekt na rzecz Kaleba. Kaleb jest głuchoniemym chłopcem, który choruje również na AIDS. Obecnie zbieramy finanse na przeprowadzenie ratującej życie operacji, która musi się odbyć jak najszybciej. Kosz wynosi około 7 000 zł. O mojej przygodzie z Kalebem możecie przeczytać również na blogu w zakładce "Pomoc dla Kaleba".



3. Trzeci projekt nosi nazwę "Farma dla Domu Dziecka".  Dom dziecka, w który pracuję boryka się z wieloma finansowymi wyzwaniami. By temu zaradzić postanowiliśmy stworzyć projekt, który pomoże dzieciom na siebie zarabiać. W ten sposób zwiększy się finansowa płynność organizacji, a dzieci będą się uczyły czym jest odpowiedzialność i praca.

Najdroższym i najbardziej pożądanym mięsem jest tu kurczak. Również jajka są produktem naprawdę luksusowym. Po długich rozmowach i "rozeznaniu terenu" doszliśmy do wniosku, że wspaniale byłoby założyć kurzą fermę. Będzie to pierwsza taka ferma w całym dystrykcie! Zakup ziemi, klatek oraz około 100 kur, wynosi 6 000 zł.

Jeśli zdecydujecie się wesprzeć któryś z projektów, prześlijcie pieniądze na poniższe konto:

Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa
Zbór w Polkowicach
ul. B. Kominka 18
59-100 Polkowice

Konto bankowe:
Bank Spółdzielczy Wschowa
34 8669 0001 0141 6466 2000 0001

W tytule przelewu umieśćcie nazwę na co przeznaczacie Wasze finanse: "Afryka Biblie", "Afryka Kaleb" bądź "Afryka ferma"

Niech Was Pan błogosławi!

Agnieszka Żukowska

 
Tylko przejazdem... Drukuj Email
piątek, 06 czerwca 2014 00:00

Któregoś dnia turysta odwiedził słynnego rabina. Zadziwił go niesłychanie widok jego domu. Wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki. Natomiast całe umeblowanie stanowił stół i krzesło.

- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.

- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.

- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!

- Ja także - odparł rabin.

 
Jeszcze nie w domu... Drukuj Email
czwartek, 05 czerwca 2014 09:10

Na pokładzie pewnego statku płynącego do Stanów Zjednoczonych wracał pewien misjonarz, który spędził wiele lat w Chinach oraz znany śpiewak, który był tam tylko dwa tygodnie. Kiedy dopłynęli do Nowego Jorku, misjonarz ujrzał wielki tłum wielbicieli oczekujących powrotu śpiewaka.

Panie, nie pojmuję tego - mruknął rozgoryczony nieco. - Poświęciłem Chinom czterdzieści dwa lata mojego życia, a on tam był tylko przez dwa tygodnie i jego witają serdecznie w domu tysiące ludzi, a na mnie nie czeka absolutnie nikt.

Pan odpowiedział: - Synu, skąd ta gorycz? Przecież nie jesteś jeszcze w domu.

 
Stać się jak dziecko Drukuj Email
poniedziałek, 02 czerwca 2014 08:57

A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni... 1P 3:8

Jeśli ma znaczenie zachęta [w imię] Chrystusa, pociecha płynąca z miłości, wspólnota w Duchu, serdeczne współczucie... Flp 2:1

Kto przyjacielowi współczucia odmawia, ten odrzuca od siebie bojaźń Bożą. Hi 6:14

 
Czego możemy się nauczyć od Anny prorokini? Drukuj Email
Autor: Stefan Kuśnierz   
niedziela, 01 czerwca 2014 12:01

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania  kazania  pt."Czego możemy się nauczyć od Anny prorokini?" wygłoszonego przez br. Stefana Kuśnierza podczas nabożeństwa niedzielnego w dniu 01.06.2014 r. w Zborze Kościoła Zielonoświątkowego w Nowej Soli przy ul.Wyspiańskiego 13.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj 

W nawiązaniu do jednego z przykładów użytych w kazaniu zobacz również

 
Zwiastowanie i modlitwa Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
niedziela, 01 czerwca 2014 00:00

Zwiastowałem sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu, oto warg swoich nie zamknąłem Panie, Ty wiesz o tym...

Niech się rozweselą i rozradują w tobie wszyscy, którzy cię szukają... Psalm 40:10, 17, 18

Modlitwa jest nieodzownym ogniwem w łańcuchu przyczyn, które prowadzą do przebudzenia; tak samo, jak prawda. Niektórzy gorliwie wykorzystywali prawdę, aby nawracać ludzi, ale kładli bardzo mały nacisk na modlitwę. Zwiastowali, mówili, rozdawali traktaty z wielką gorliwością i dziwili się, że mają tak niewiele sukcesów. Powodem jest to, że zapomnieli używać tej drugiej gałęzi, to znaczy skutecznej modlitwy. Przeoczyli fakt, że prawda sama w sobie nie może dać efektów bez Ducha Bożego.

Czasami zdarza się, że ci, którzy są najbardziej zaangażowani w głoszenie prawdy nie są najbardziej zaangażowani w modlitwie. Jest to zawsze wielka szkoda, bo jeżeli oni, albo ktoś inny nie będzie miał ducha modlitwy, to sama prawda tylko zatwardzi ludzi w braku skruchy. Prawdopodobnie w dzień sądu okaże się, że sama prawda nawet przedstawiana bardzo gorliwie niczego nie dokonała, jeżeli duch modlitwy nie był powiązany z prezentowaniem jej.

Inni błądzą w drugą stronę. Nie chodzi o to, że kładą zbyt duży nacisk na modlitwę, ale przeoczają fakt, że można się modlić wiecznie, lecz sama modlitwa nic nie wykona. Grzesznicy nie nawracają się przez bezpośredni kontakt z Duchem Świętym, lecz przez prawdę, zastosowaną przez Ducha Świętego. Oczekiwanie na nawrócenie grzeszników poprzez samą modlitwę bez przedstawienia prawdy byłoby kuszeniem Boga. Charles Finney

Więcej… [Zwiastowanie i modlitwa]
 
Burzenie warowni Drukuj Email
Autor: Wrzecionko Leszek   
sobota, 31 maja 2014 16:35

Uprzejmie informujemy , że na naszym serwerze ftp w folderze Leszek Wrzecionko - kazania udostępnione zostało do pobrania  nowe kazanie pt. ”Burzenie warowni”  wygłoszone przez br. Leszka Wrzecionko.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj

 
Strumienie na pustyni - 29 maja Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
czwartek, 29 maja 2014 18:03

... lecz nazwałem was przyjaciółmi. J 15,15

Przed wielu laty żył pewien stary Niemiec, profesor, którego życie było tak piękne, że wywoływało podziw jego uczniów. Kilku z nich zadecydowało, że muszą poznać tajemnicę tego zjawiska i pewnego razu jeden z nich ukrył się w gabinecie sędziwego profesora, gdzie on zwykle spędzał swoje wieczory.

Było już późno, gdy profesor wszedł do pokoju. Wyglądał na mocno zmęczonego. Pomimo późnej pory i zmęczenia, usiadł przy stole i spędził godzinę na czytaniu Biblii, po czym skłonił głowę w cichej modlitwie i zamknąwszy Księgę ksiąg, powiedział: „Panie, Zbawicielu mój, nasze stosunki z Tobą nie zmieniły się”.

Poznać Pana, to wielkie osiągnięcie w życiu, i ile by to nie miało kosztować, każdy wierzący powinien dążyć do tego, aby jego stosunek do Boga nie zmienił się. Trwanie w cichej modlitwie i w osobistym poznaniu Słowa Bożego z miłością i czcią, daje wynik taki, że Pan staje się nam bardzo bliski. Staje się On szczególnie bliskim tym, którzy usilnie ćwiczą się w rozwijaniu świadomości Jego obecności.

Ach, wołaj do Pana, On słyszy;

Duch Jego z twym duchem się spotka;

Od twego oddechu jest bliższy –

Społeczność z Nim jakże jest słodka! M. D. Babcock

 
Przebłysk duchowych mroków Drukuj Email
Autor: Biernacki Marian   
środa, 28 maja 2014 16:20

Dzisiejsze media informują, że zmarły w minioną niedzielę Wojciech Jaruzelski, mimo że przez większość życia deklarował się jako człowiek niewierzący, zmarł, przyjmując "święte sakramenty". Od razu odezwały się głosy, że „ostatnie namaszczenie” w jego przypadku może nie zostać przez Kościół uznane, a więc – ma się rozumieć - pozostać bezskuteczne.

W sensie duchowym jakoś jeszcze bardziej pociemniało mi nad Polską. Mam smutek za smutkiem z powodu rażącej niewiedzy duchowej wśród moich Rodaków. Jezus Chrystus powiedział: Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie [Jn 12,46]. Czemu nad Polską wciąż obserwujemy tak rażący brak światłości?

Więcej… [Przebłysk duchowych mroków]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 24