Puste krzesło Drukuj Email
niedziela, 13 sierpnia 2017 00:00

Córka pewnego człowieka poprosiła lokalnego pastora, by przybył modlić się z jej ojcem. Kiedy pastor zjawił się na miejscu, zobaczył leżącego na łóżku starego człowieka. Obok łóżka stało puste krzesło. Pastor założył, że starca poinformowano o jego wizycie.

-"Widzę, że się mnie pan spodziewał ", powiedział.

- "Nie, kim jesteś?", odpowiedział ojciec.

Pastor przedstawił się i rzekł:

- "Zobaczyłem puste krzesło i założyłem, że wiedział pan, że przyjadę."

- „Ach, tak, krzesło.."- powiedział przykuty do łóżka mężczyzna.

- "Czy mógłby pastor zamknąć drzwi?"

Zdziwiony pastor zamknął drzwi.

- „Nigdy tego nikomu nie mówiłem, nawet mojej córce" - rzekł starzec, ale całe moje życie nie wiedziałem, jak się modlić. W kościele słyszałem jak pastor mówił o modlitwie, ale nie trafiało to do mnie. Porzuciłem wszelkie próby modlitwy, aż cztery lata temu mój najlepszy przyjaciel powiedział mi:

- "John, modlitwa to kwestia zwykłej rozmowy z Jezusem. Oto co proponuję:

Więcej… [Puste krzesło]
 
Powołanie i potencjał Drukuj Email
Autor: Cieślar Stanislaw   
sobota, 12 sierpnia 2017 20:48

Zapraszamy do wysłuchania zamieszczonego  na  serwerze ftp w folderze  Stanisław Cieślar  wartościowego kazania pt. "Powołanie i potencjał" wygłoszonego  przez br. Stanisława Cieślara pastora zboru w Gorzowie Wielkopolskim.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj  

 
Koncert Chóru z Hradka Drukuj Email
sobota, 12 sierpnia 2017 00:00

Zapraszamy do wysłuchania słowa wprowadzającego wygłoszonego przez br. Mirosława Kulca oraz dwóch pierwszych  pieśni wykonanych podczas koncertu chóru Wspólnoty Braterskiej z Hradka w zborze CHWZ w Zabrzu w dniu 02.10.2016 r.

1.Pieśń rozpoczynająca koncert

2.Wprowadzenie

3.Druga pieśń

Ciąg dalszy nastąpi:)

 
Potrzeba przypływu emocji Drukuj Email
Autor: Biernacki Marian   
piątek, 11 sierpnia 2017 00:00

Chcę w tym tekście zmierzyć się z postawą obojętności w naszym środowisku. Są sprawy, w których obojętni nie jesteśmy. Gdy w grę wchodzi osobista krzywda lub strata, prywatny interes lub zysk materialny – wówczas uaktywniamy się i walczymy o swoje. W sprawach wiary natomiast zachowujemy daleko idącą powściągliwość, żeby nie powiedzieć obojętność. Czy nasi bliscy będą zbawieni? Czy i kiedy będzie zrobione to, co wg Biblii zrobić należy? Czy bracia i siostry będą dziś zbudowani naszym zachowaniem? Czy ludzie w potrzebie uzyskają stosowną pomoc? Czy Bóg ma chwałę z naszego życia? Do tego rodzaju pytań zbyt często podchodzimy bez cienia emocji.
Emocje odgrywają w życiu człowieka ogromną rolę. Nieraz mamy nieprzyjemność patrzenia na skutki działania nieokiełznanej siły złych emocji. Gdy w kimś do głosu dochodzi nienawiść, zemsta czy pożądliwość – wówczas w rezultacie mamy ból, zniszczenie, niezgodę, głębokie rany, destrukcję i śmierć. Lecz uwaga! Istnieją również emocje pozytywne. Gdy w człowieku zaczyna brać górę miłość, współczucie, poczucie odpowiedzialności, dobre chęci lub np. święte oburzenie – wówczas wokoło zaczyna przeważać dobro. Serce moje wezbrało miłym słowem [Ps 45,2] głosi pieśń synów Koracha, co z pewnością okazało się przyjemne dla całego ich otoczenia.
Więcej… [Potrzeba przypływu emocji]
 
Być uczciwym to coś więcej, niż nie być złodziejem Drukuj Email
Autor: Włodek Tasak   
czwartek, 10 sierpnia 2017 00:00

Szkoła woli realizować swój program dydaktyczny, niż zajmować się wychowywaniem młodzieży, uważając, że to rola rodziców, ci zaś oglądają się na szkołę i czasem na Kościół. Łatwiej jest nauczyć przysłowiowej tabliczki mnożenia czy „Ojcze nasz”, niż wychować uczciwego człowieka.

Więcej… [Być uczciwym to coś więcej, niż nie być złodziejem]
 
Bajka o mężu, żonie i... wróbelku Drukuj Email
Autor: Grzegorz Gruszczyński   
wtorek, 08 sierpnia 2017 00:00

Był zmęczony, usiadł w fotelu. "Nie rozsiadaj się" - usłyszał. "Przynieś mi ogórki z piwnicy". Zwlókł się z fotela i poszedł do piwnicy. "Gdzie do licha są te ogórki?" Wyma­cał słoik i poszedł na górę. "Coś ty przyniósł? Prze­cież to są kiszone, a ja chciałam konserwowe" - złoś­ciła się żona. "Dobrze, zaraz przyniosę" - wziął sło­ik i poszedł z powrotem do piwnicy, po drodze wziął żarówkę ze schowka. Na schodach usłyszał jej głos: "Dzwonili ze szkoły. Marek znowu pobił kolegę, musisz w końcu coś z tym zrobić". "Mam tego dość!" - pomyślał, schodząc do piwnicy - "Nie dość, że ciężko pracuję na utrzymanie, to jesz­cze w domu ani chwili spokoju...

Ta bajka jest dla tych, którzy pragną świętego spokoju...

Więcej… [Bajka o mężu, żonie i... wróbelku]
 
Klejnoty Bożych obietnic - 7 sierpień Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
poniedziałek, 07 sierpnia 2017 00:00

Tylko się zmacniaj i bardzo mężnie sobie poczynaj, abyś strzegł, i czynił wszystko według zakonu, któryć rozkazał Mojżesz, sługa Mój; nie uchylaj się od niego ani na prawo ani na lewo, żebyś się roztropnie sprawował we wszystkim, do czego się udasz. (Jozue 1, 7)

Pan będzie z nami w naszej świętej wojnie, ale żąda, abyśmy ściśle wypełniali Jego wolę. Nasze zwycięstwo uzależnione jest od tego, czy strzeżemy praw Jego całym sercem i mężnie w tym poczynamy sobie. Działając połowicznie, zyskujemy tylko połowę błogosławieństwa Bożego.

Musimy służyć Panu z gorliwością i roztropnością. „Abyś strzegł” - to Słowo, pełne znaczenia, stosuje się do każdego przejawu woli Bożej; musimy „wzmacniać się” w posłuszeństwie, „nie uchylając się” ani na prawo, ani na lewo”. A zasada ta powinna być stosowana „we wszystkim”. Nic nie wybierać, ani odrzucać, lecz przyjąć wszystkie nakazy Pana tak, jak je otrzymaliśmy! Spełniać je ściśle i stale! Nasza droga powinna iść w prostym kierunku, bez zbaczania na stronę. Ani powinniśmy być surowsi od prawa, ani lekkomyślnie obierać drogi wygodniejsze i wolniejsze.

W ślad za takim posłuszeństwem idzie dobrobyt duszy. O, Panie, potwierdź nam, że tak jest. Nie zawiedziemy się, ufając Twojej obietnicy.

 
Strumienie na pustyni - 06 wrzesień Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
niedziela, 06 sierpnia 2017 00:00

... ale Ty zostajesz ... Hbr. 1,11

Tak wiele jest samotnych ludzi, myślę że aż zanadto!

Zbyt często przebywasz w samotności. Lecz jest Ktoś niewidzialny, znajdujący się w bezpośredniej bliskości. Za mało uświadamiamy sobie fakt Jego obecności, a wielu ludziom wydaje się to czymś nierealnym. Odczuwanie tej obecności jest niezwykle cenne, jednak mało ludzi wierzących korzysta z niej. Są osoby, które odczuwanie Bożej obecności uzależniają od nastrojów i uczuć, jak również od warunków pogody, czasem zdrowia.

Więcej… [Strumienie na pustyni - 06 wrzesień]
 
Kto szuka - znajduje.Kto kołacze... Drukuj Email
sobota, 05 sierpnia 2017 00:00

 
...rzecz tajną - dobrą lub złą... Drukuj Email
czwartek, 03 sierpnia 2017 21:06

 
Dlatego, że nie wiadomo kiedy Drukuj Email
Autor: Biernacki Marian   
czwartek, 03 sierpnia 2017 00:00

Wkrótce każdy z nas - mam na myśli ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa i odrodzonych z Ducha Świętego - któregoś dnia stanie przed Bogiem. Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe [2Ko 5,10]. Innych ludzi - jeśli teraz za życia w ciele się nie opamiętają i nie zaczną żyć w posłuszeństwie ewangelii Chrystusowej - czeka całkiem inny los. Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim [J 3,36].


W każdym razie wszyscy staniemy przed Bogiem. Z chwilą śmierci fizycznej lub w dniu powtórnego przyjścia Chrystusa i końca świata będziemy poddani jednemu z sądów Bożych. Rzecz w tym, że nie wiadomo kiedy dokładnie to się stanie. Nie znamy ani daty swojej śmierci, ani dnia powrotu Jezusa Chrystusa na ziemię, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie [Mt 24,44].
Więcej… [Dlatego, że nie wiadomo kiedy]
 
Blisko świątyni, daleko od Boga Drukuj Email
Autor: Jakubowski Tomasz   
środa, 02 sierpnia 2017 00:00

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania kazania  pt."Blisko świątyni, daleko od Boga" wygłoszonego przez br. Jakubowskiego Tomasza - lidera młodzieży ze zboru W KCh w Polkowicach.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj 

 
Kościół w pułapce liczb Drukuj Email
Autor: Filip Sylwestrowicz   
wtorek, 01 sierpnia 2017 00:00

– Hej! Słyszałem, że wasza grupa młodzieżowa organizowała ostatnio konferencję? Jak było?

– Chwała Panu, świetnie! Nasz Pan przyznał się to tej konferencji! Mieliśmy ponad setkę uczestników i aż dwadzieścia osób wyszło na środek podczas wezwania do przyjęcia Jezusa jako zbawiciela.  

Podobny dialog mógłby mieć pewnie miejsce w wielu kościołach ewangelicznych. Wyimaginowany organizator konferencji miałby na pewno więcej do powiedzenia na temat pełnego mocy nauczania, nadzwyczajnego działania Bożego Ducha oraz znakomitej społeczności. Nie to jest jednak przedmiotem moich dzisiejszych rozważań. Chciałbym zwrócić uwagę na specyficzny zwrot Pan przyznał się do tego. Nie znam jego dokładnego pochodzenia[1], jednak jego znaczenie – na ile je rozumiem – wydaje się być takie, że Bóg aprobuje pewne poczynania chrześcijan poprzez odpowiedź na ich wysiłki i pobłogosławienie ich owocami.

Na osobne potraktowanie zasługuje sam fakt potrzeby takiej legitymizacji naszych poczynań. Czy bezowocna ewangelizacja, to taka, do której Pan się nie przyznał? W moim własnym mniemaniu wystarczającym uzasadnieniem wartości działań ewangelizacyjnych w oczach Bożych jest realizacja Bożego nakazu (Mt 28,19-20). Nie zastanawiam się nad tym, czy Bóg aprobuje konkretne wysiłki realizujące ten nakaz, bo zakładam, że tak jest. Bardzo możliwe, że osoby posługujące się tym sformułowaniem nie mają na ogół na myśli, że inne (mniej pomyślne) działania nie cieszą się Bożą przychylnością. Jednak sama konstrukcja tego wyrażenia wydaje się przynajmniej stwarzać możliwość takiej interpretacji. Jest wszakże coś co frapuje mnie nawet bardziej niż sama zakładana potrzeba znaku Bożej akceptacji naszych poczynań – mianowicie sposób w jaki ta aprobata jest przez nas odczytywana.

Więcej… [Kościół w pułapce liczb]
 
Strumienie na pustyni - 30 lipiec Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
niedziela, 30 lipca 2017 00:00

... tylko kubkiem zimnej wody ... Mat. 10, 42

Jak mam postąpić? Tylko jeden raz pozwolono mi przejść tą drogą doczesnego życia. Dlatego będę okazywał miłosierdzie i dobroć w każdym wypadku, zarówno napotkanemu człowiekowi, jak i zwierzęciu. Nie będę lekceważył tej służby, ani jej unikał, gdyż więcej nie przejdę tą drogą!

Nie to, coś zrobił, mój drogi, lecz to, coś dzisiaj zaniedbał,

Ból serca sprawiło ci srogi, gdyś w modłach przed Panem swym czekał.

Tam słowa trza było pociechy, ten list jeszcze nie napisany;

Ten kwiat, który posłać gdzieś miałeś – to boli dotkliwiej niż rany!

Ten kamień, co miałeś odwalić, by brat twój mógł wyjść już na wolność;

Tej rady serdecznej nie dałeś – a dał ci po temu Pan zdolność;

W pośpiechuś nie dotknął tej ręki, nie ukoiłeś wzburzenia;

Zajęty własnymi sprawami nie widzisz bratniego cierpienia

Trza było wyświadczyć przysługę, a całkiem o tym zapomniałeś,

A przecież w ten sposób możliwość, by stać się aniołem już miałeś!

Więcej… [Strumienie na pustyni - 30 lipiec]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 94