Co jest treścią twojego życia? Drukuj Email
Autor: Cyrikas Andrzej   
czwartek, 19 września 2019 19:01

 
Ku Tobie Boże mój, ku Tobie wzwyż... Drukuj Email
Autor: Zand   
środa, 18 września 2019 00:00

“Nearer My God to Thee” to pieśń autorstwa angielskiej poetki Sarah Fuller Flower Adams, żyjącej w latach 1805–1848.

Była ona utalentowaną artystką miłującą Jezusa Chrystusa. Z pod jej pióra wyszło 13 hymnów wielbiących Zbawiciela. S.F.Adams jako młoda chrześcijanka doświadczyła wiele cierpień w imieniu Jezusa, szczególnie od swego niewierzącego ojca. Tak jak po burzliwej nocy nastaje jasny dzień, tak i Sahar oczekiwała gorąco nastania tego „jasnego dnia” w swym życiu. Tym najważniejszym dla niej pragnieniem było rychłe spotkanie z Panem.

Liczne bolesne doświadczenia oraz niedostatek, w jakim żyła w sercu młodej Sharah wykształtowały głębokie zaufanie do Jezusa Chrystusa i rozpaliły miłość ku Niemu. W listopadzie 1841roku pośród innych hymnów powstaje jeden z najbardziej znanych utworów siostry Adams, „Nearer My God to Thee” – „Bliżej do Ciebie mój Boże”. Ten hymn w polskim śpiewniku ewangelikalnym „Pielgrzym” znany jest pod tytułem „Ku tobie Boże mój” (ŚP nr 448). Śmiało można stwierdzić, iż tekst wspomnianej pieśni jest osobistym wyznaniem siostry Sarah, ukazującym charakter jej drogi za Jezusem Chrystusem, aż do dnia spotkania z Nim. W wieku 43 lat, Sarah Fuller Flower Adams ciężko zachorowała i niebawem odeszła do wieczności na spotkanie z Jezusem Chrystusem, na którego gorliwie oczekiwała.

Więcej… [Ku Tobie Boże mój, ku Tobie wzwyż...]
 
Dlaczego Biblia jest jedynym autorytetem? Drukuj Email
Autor: Henryk Dedo   
środa, 18 września 2019 00:00

 
Bądź nieuchwytnym "szkodnikiem" Drukuj Email
Autor: Biernacki Tomasz   
wtorek, 17 września 2019 00:00

 
Strumienie na pustyni - 16 wrzesień Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
poniedziałek, 16 września 2019 00:00

... ukryj się nad potokiem Kerit. 1 Król. 17, 3

Sługa Boży powinien poznać całą wartość życia skrytego w Bogu. Człowiek, którego czeka wysokie stanowisko wśród ludzi, powinien najpierw zająć niskie miejsce przed obliczem Bożym. Nie powinniśmy się bać, jeśli czasem nasz Ojciec Niebieski powie: „Dziecko moje, dosyć masz już tych różnych zabiegów, już dość zajmowałeś się działalnością społeczną i niepokoiłeś się bardziej, niż było potrzeba; teraz oddal się od tego wszystkiego, ukryj się nad potokiem Kerit, w miejscu samotnym, gdzie nie ma tłumów”. Błogosławiony, kto może odpowiedzieć: „Twoja wola, o Panie, niech będzie moją wolą, dążę ku Tobie! Ukryj mnie w tajemnym miejscu swojego przybytku, uspokój mnie pod Twymi skrzydłami”. Każda duchowo usposobiona osoba, która chce mieć wpływ na ludzi, musi zdobyć go w jakimś skrytym „Kericie”. Niemożliwe jest osiągnięcie duchowej mocy, nie ukrywszy się od ludzi, a nawet od samego siebie, w jakimś odosobnionym miejscu, gdzie istnieje możliwość być napełnionym mocą wiecznego Boga.

Więcej… [Strumienie na pustyni - 16 wrzesień]
 
Tajemnica skutecznej służby dla Boga Drukuj Email
Autor: Georg Müller   
niedziela, 15 września 2019 00:00

Z pewnością nasze serca zajmują się planami na przyszłość i pracą, którą musimy wykonywać dopóki jeszcze żyjemy. Za najważniejsze możemy uważać zajęcie się rodziną, osiągnięcie lepszych wyników w wykonywanym przez nas zawodzie, lub w służbie dla Pana. Lecz wydaje mi się, że rzeczą najbardziej godną uwagi - dlatego ważniejszą niż inne - jest osiągnięcie szczęścia w Panu przez nasze dusze. Jak można tego dokonać?

Więcej… [Tajemnica skutecznej służby dla Boga]
 
Zaszczyty i służba Drukuj Email
Autor: Piotr Karel   
niedziela, 15 września 2019 00:00

 Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie.

Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie.
Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy.

On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci.  A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. ( Ew. Mat. 20, 17- 28.)

Oto Jezus podąża w kierunku Jerozolimy. Po raz trzeci już zapowiada Swoim uczniom o tym co Go tam czeka. Doskonale wie, że arcykapłani i uczeni w Piśmie „wydadzą Go poganom na pośmiewisko i na ubiczowanie, a potem skażą Go na śmierć poprzez ukrzyżowanie”. Mówi też o Swoim zmartwychwstaniu. Jezus dzieli się najbardziej skrytymi myślami, otwiera serce przed Swoimi uczniami, chce ich uprzedzić, ale wydaje się, że nic z tego nie rozumieją. Jakby słowa Jezusa nie dotykały ich wnętrz.

Tak się czasem dzieje! Próbujemy otworzyć przed kimś swoje serce, ale nie zawsze jesteśmy dostatecznie zrozumiani. Jeszcze bardziej boli, gdy dzielimy się swoim żalem, swoim problemem, a nasz rozmówca jakby zupełnie tego nie dostrzegał. Zajęty własnymi myślami potrafi jedynie myśleć o własnych sprawach, skupiony na sobie samym.

Wtedy kiedy już po raz trzeci Jezus zapowiada Swoją śmierć nie sądzę, by mówił im to, by wzbudzić empatię i współczucie dla Siebie. Ale oni jakby zupełnie nie słyszeli tego, co mówi.

Inne Ewangelie podają, że w tym czasie, gdy Jezus mówi o Swojej męczeńskiej śmierci, oni kłócą się między sobą, który z nich będzie większy… To żenujące prawda?

W tej walce o pierwszeństwo oburzają się jedni na drugich, próbują licytować swoje zasługi, a nawet zaangażowane są osoby nie będące w ścisłej liczbie Jego uczni.

Bo oto czytamy , że matka synów Zebedeusza, matka Jana i Jakuba, próbuje ująć sprawę w swoje ręce. Jan z Jakubem to przecież już dorośli mężczyźni, ale ona jakby wciąż czuje się za nich odpowiedzialna i sądzi, ze ona lepiej zadba o ich przyszłość niż oni sami potrafią to zrobić.

Więcej… [Zaszczyty i służba]
 
Jak służyć Bogu? Drukuj Email
Autor: R Stanley   
sobota, 14 września 2019 00:00

"Zbawiony, aby służyć". Coraz więcej Bożych ludzi w naszych czasach bierze sobie do serca ten wiekowy slogan. Prawdopodobnie oprócz pierwszego wieku, żaden inny okres w historii Kościoła nie był świadkiem tak wielkiej liczby wierzących - niebędących etatowymi pracownikami chrześcijańskimi - angażujących się w służbę, jak obecnie. Można się z tego cieszyć. Natomiast smutną tendencją w świecie chrześcijańskiej służby jest mierzenie, "jak wiele" osiągnęliśmy, zamiast egzaminowanie, "jak" to robimy. Apostoł Paweł był boleśnie świadomy tej sytuacji już w swoich czasach i dlatego nieustannie apelował do Bożych ludzi, by budowali w taki sposób, aby konstrukcja wytrzymała próbę ognia w dniu ostatecznym. W 12. rozdziale Listu do Rzymian wyjaśnia on, jak możemy służyć Bogu w sposób mile widziany.

Więcej… [Jak służyć Bogu?]
 
Modlitwa - służba, która porusza Drukuj Email
Autor: Edwin i Lillian Harvey   
sobota, 14 września 2019 00:00

"A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani... z wielką mocą składali świadectwo... a wielka łaska spoczywała na nich wszystkich" (Dzieje Ap. 4:31,33).

"A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga... Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi..." (Dzieje Ap. 16:25,26).

Mówiąc o zmaganiu się w modlitwie poprzez Ducha, ta szlachetna, dobra kobieta, pani Catherine Booth, w ten sposób zwracała się do młodszych nawróconych:

"Jedną z rzeczy, którymi zasmucałam Bożego Ducha w początkowym okresie, było to, że nie pozwalałam Mu, uczynić ze mnie kobietę modlitwy, na tyle na ile On by tego pragnął; a jednak, może w porównaniu z wieloma innymi, byłam nią. On kładł na moje serce poszczególnych ludzi czy pewne tematy, w taki sposób, że musiałam się modlić; ale jakże gorzko żałowałam i płakałam przed Panem, że nie pozwoliłam Mu w tym względzie pokierować mną całkowicie."

Więcej… [Modlitwa - służba, która porusza]
 
Kwalifikacje do służby Drukuj Email
Autor: Cyrikas Andrzej   
piątek, 13 września 2019 00:00

 
Klejnoty obietnic Bożych - 13 wrzesień Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
piątek, 13 września 2019 00:00

Niebiosa kropić będą rosą. 5 Mojż. 33,28

Czym rosa na południu dla świata roślin, tym jest wpływ Ducha w królestwie łaski. Jakże mi go potrzeba! Bez Ducha Bożego jestem zeschłą i zwiędłą rośliną. Wzdycham, więdnę, konam. Jak mile orzeźwia mnie ta rosa! Raz obdarzony nią, czuję się szczęśliwy, ożywiony, wzmacniam się i podnoszę. Nie potrzeba mi niczego więcej. Duch Święty daje mi życie wraz ze wszystkim, czego ono wymaga. Wszystko bez rosy Ducha Bożego jest mniej, niż niczym dla mnie: mogę słuchać, czytać, modlić się, śpiewać, iść na Wieczerzę Pańską, ale nie znajdę błogosławieństwa w tym wszystkim, póki mnie Duch Święty nie nawiedzi. Wszakże, gdy mnie zrosił, każde działanie łaski jest przyjemne i z pożytkiem dla mnie.

O, droga obietnico! - „Niebiosa kropić będą rosą”. Będę więc nawiedzony przez łaskę. Nie zostanę podany ani na łup oschłości mojej natury, ani na niszczące działanie palącego żaru świata, ani na ofiarę szatańskiej pokusy. Obym poczuł tej godziny łagodną, cichą, sycącą rosę Pana! Czemuż nie ma tak stać się? On, Który stworzył mnie, jako trawę na łące, tak postąpi ze mną, jak z trawą Swoją - ożywi mnie z góry. Trawka nie może prosić o rosę, jak ja to czynię. Pan, Który nawiedza nie proszącą roślinę, odpowie modlącemu się dziecku Swojemu.

 
Poddajmy się odnowie Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
czwartek, 12 września 2019 16:18

Miło nam poinformować, że na naszym serwerze ftp opublikowane zostało nowe kazanie pt. "Poddajmy się odnowie" wygłoszone przez br. Mariana Biernackiego.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj 

 
Wiara - istota i zastosowanie Drukuj Email
Autor: Sochacki Paweł   
środa, 11 września 2019 22:14

 
Strumienie na pustyni - 11 września Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
środa, 11 września 2019 00:00

A tak, ponieważ (Abraham) czekał cierpliwie, otrzymał to, co było obiecane. Hbr. 6,15.

Abraham poddany był długiej próbie, lecz Bóg hojnie wynagrodził jego wierność i oddanie. Pan doświadczył go przez to, że długo odkładał wypełnienie swojej obietnicy. Szatan wypróbował go pokuszeniami; ludzie zawiścią, niedowiarstwem i sprzeciwami. Sara doświadczała go swoją swarliwością. Lecz on cierpliwie wszystko znosił. Nie wątpił o Bożej prawdzie; nie ograniczał Jego mocy; nie odnosił się z niedowiarstwem do Jego obietnicy i nie zasmucał Jego miłości. Ugiął się przed majestatem Bożym, poddał się bezgranicznej Mądrości i milcząc oczekiwał czasu wyznaczonego przez Boga. I tak, długo cierpiąc, otrzymał obietnicę. Obietnice Boże nie mogą pozostać niewypełnione. Ci, którzy cierpliwie oczekują, nie będą zawiedzeni.

To, czego z wiarą oczekujemy, będzie niezawodnie urzeczywistnione. Kochani, zachowanie Abrahama osądza ducha niecierpliwego i poskramia ducha narzekania. Ale również pobudza cierpliwość i popiera cichą ufność, nadzieję oraz poddanie się woli Bożej i przez Niego wyznaczonym drogom. Nie zapomnij, że Abraham był doświadczany; długo i cierpliwie czekał, lecz otrzymał to, co mu Bóg obiecał i był zadowolony. Naśladuj jego przykład, a jego błogosławieństwo będzie i twoim udziałem.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 129