Posłuszeństwo jest lepsze Drukuj Email
Autor: R. Stanley   
czwartek, 07 kwietnia 2016 07:00

Przez ponad dwieście lat nie odezwał się proroczy głos w Izraelu. Kapłaństwo było skorumpowane, a ludzie nie odnosili się z czcią do rzeczy Bożych. W tak mrocznym czasie Bóg wzbudza młodego męża o imieniu Samuel, jako wiernego kapłana i nieustraszonego proroka. Był on Lewitą synem pobożnych rodziców i dzieckiem modlitwy. Mówi się o nim jako o inicjatorze stanu prorockiego w Izraelu.

Chociaż już Mojżesz wykonywał funkcję proroka, to dopiero w czasach Samuela prorocy stali się instytucją ciągłą i zorganizowaną. Nowy Testament mówi o nim jako o pierwszym z długiej linii proroków, którzy przepowiedzieli dni ewangelii (Dz 3,24): „I wszyscy prorocy, począwszy od Samuela, którzy kolejno mówili, zapowiadali te dni”.

Bóg znalazł w Samuelu posłuszne serce. Przepowiedział też Bóg, jeśli chodzi o niego, jak również o Chrystusa: „Postępować będzie według mego serca i według mojej duszy” (1 Sm 2,35). Posłuszeństwo Samuela widoczne było już we wczesnym dzieciństwie. Któregoś wczesnego poranka przybiegł ze swojego łóżka do Heliego, bo myślał, że ten go wzywa (1 Sm 3,5). Jego służba zaczęła się od poddania się Bogu: „Mów, bo sługa twój słucha” (w. 10). Widzimy tutaj gotowość do posłuszeństwa.

Jak gdyby dla podkreślenia idei posłuszeństwa, imię „Pan Zastępów” pojawia się po raz pierwszy w Piśmie Świętym właśnie w 1 Sm 1,3. Pierwszym i najważniejszym wymogiem w jakiejkolwiek armii jest posłuszeństwo dowódcy! W czasach Samuela forma rządu zmieniła się z teokracji na monarchię. Ale już pierwszy król został odrzucony z powodu nieposłuszeństwa Bogu. Król Saul próbował środków zastępczych, ale prorok Samuel nie zawahał się oświadczyć mu wprost, iż „posłuszeństwo jest lepsze” (15,22)!

Człowiek poprzez wieki na próżno próbował spodobać się Bogu poprzez czynności religijne, z pominięciem posłuszeństwa. Wymieńmy tutaj niektóre z nich, abyśmy mogli przeegzaminować siebie samych. Posłuszeństwo jest zawsze lepsze!

  • Posłuszeństwo jest lepsze niż wiedza

To czego potrzebujemy dzisiaj to nie więcej objawień, ale posłuszeństwa temu, co już zostało objawione. Żadne inne pokolenie nie miało tak wielu podręczników i pomocy do studiowania Biblii. Dysponując odpowiednimi programami komputerowymi i organizując różnorakie szkolenia, wydaje się nam, że prześcigamy wszystkie poprzednie pokolenia w wiedzy Biblijnej. Biegamy „tam i z powrotem” aby uczestniczyć w zjazdach i konferencjach, aby zwiększyć naszą wiedzę (Dn 12,4). Ale siłą napędową jest tutaj raczej pożądanie wiedzy niż pragnienie posłuszeństwa. To również było grzechem naszych pierwszych rodziców. Byli oni bardziej zainteresowani zdobyciem większej wiedzy niż chodzeniem w posłuszeństwie przed Bogiem. Z tego też powodu zjedli owoc z zakazanego drzewa wiedzy.

Bóg nie występuje przeciwko naszemu gromadzeniu wiedzy. W rzeczywistości to On jest źródłem wszelkiej wiedzy i mądrości. Ale wiedza sprowadza na nas wielką odpowiedzialność: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu” (Hbr 10,26.27).

Samokontrola jest nieodzowna jeśli chodzi o posłuszeństwo. Każde „tak” dla Boga, może oznaczać „nie” dla mego ja. Apostoł Piotr napomina nas, abyśmy „uzupełniali poznanie powściągliwością”. W przeciwnym razie będziemy „bezczynnymi i bezużytecznymi w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa (2 Pt 1,6.8). Przekleństwem naszych czasów jest zbyt wiele bezowocnych, lecz posiadających liście drzew w chrześcijaństwie.

Wszyscy chlubimy się posiadaniem wiedzy biblijnej. Czas abyśmy zrobili inwentaryzację tego w jakim stopniu jesteśmy Biblii posłuszni. Apostoł Jakub rzuca głośne wyznanie w swoim praktycznym liście: „Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie” (Jk 3,13).

Obserwujemy w naszych czasach powrót zainteresowania studiowaniem proroctw. Bez wątpienia jest to korzystne. Ale jaki ma cel studiowanie proroctw, jeśli nie prowadzi nas ono do rozpowszechniania posłania proroctw, którym jest „świadectwo Jezusa” (Obj 19,10c). Łagodne napomnienie zmartwychwstałego Pana, skierowane do uczniów tuż przed wniebowstąpieniem, brzmiało: „Nie potrzebujecie znać czasu odnowy Królestwa. Waszym zadaniem jest po prostu pracować na rzecz jego rozprzestrzeniania” (Dz 1,6-8, wolne tłumaczenie). Świadectwo prorocze dotyczące Jezusa było takie, że Jego poznanie doprowadzi do wybawienia wielu (Iz 53,11b). Z tego powodu został On namaszczony Duchem mądrości, rozumu i poznania (Iz 11,2). Z drugiej strony znawcy prawa za dni Jezusa byli winni, że zabrali klucz poznania i sami nie weszli, zabraniając też wejść innym (Łk 11,2). Jezus ogłosił sąd nad nimi. Czy nasze świadectwo jest proporcjonalne do naszego poznania?

Jeśli na wiedzę odpowiemy posłuszeństwem, Bóg wynagrodzi nasze posłuszeństwo dalszym poznaniem. Jeżeli „postępujemy w sposób godny Pana, ku zupełnemu jego poznaniu”, to wtedy też będziemy „wzrastać w poznaniu Boga” (Kol 1,10). „Baczcie więc, jak słuchacie, albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma, i to co sądzi, że ma, zostanie odebrane” (Łk 8,18).

  • Posłuszeństwo jest lepsze niż ofiary

Król Saul stał się w Piśmie Świętym niemalże symbolem nieposłuszeństwa. Pogwałcił on podstawowy warunek przymierza zawartego, gdy został królem. Prorok Samuel powiedział; „Jeśli nie będziecie słuchać głosu Pana i będziecie sprzeciwiać się słowu Pana, ręka Pana będzie przeciw wam” (1 Sm 12,15). Ale w bitwie z Amalekitami, Saul okazał tylko częściowe posłuszeństwo Panu. Niepełne posłuszeństwo jest jednak nieposłuszeństwem. Najlepsze ze zwierząt zaoszczędził dla siebie, występując przeciwko nakazowi Pana, aby zniszczyć wszystkie. Kiedy stanął twarzą w twarz Samuelem, zaczął się tłumaczyć, że zwierzęta te zostały oszczędzone po to, by można je złożyć je w ofierze dla Pana. Samuel jednak odpowiedział: „Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara!” (1 Sm 15,22).

Samuel przyrównał nieposłuszeństwo i upór do bałwochwalstwa i czarów (1 Sm 15,23). Nic bardziej nie uraża i prowokuje Boga niż stawianie naszej woli do współzawodnictwa z Jego wolą.

Ofiara Kaina była pierwszą udokumentowaną ofiarą którą człowiek złożył Bogu (1 M 4,3). Na nieszczęście jego ofiara została odrzucona, ponieważ był człowiekiem „złych uczynków”, dziedzicząc ducha nieposłuszeństwa po swoich rodzicach (1 J 3,12).

Chrystus przyszedł na świat mając zobowiązanie wobec swego Ojca: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił... Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją o Boże” (Hbr 10,5-9). Nawet jeśli ofiary są składane „według zakonu” (w.8), nie mogą zastąpić posłuszeństwa. Ofiarowanie ciała Chrystusa na krzyżu było punktem kulminacyjnym życia całkowicie przeżytego w posłuszeństwie Bogu (Ef 5,2). Dlatego Paweł zachęca, abyśmy ofiarowali nasze ciała do wykonania dobrej, miłej i doskonałej woli Bożej, gdyż jest to żywa ofiara i najbardziej rozumna służba (Rz 12,1.2). Jakakolwiek ofiara, bez osobistego oddania się i posłuszeństwa, jest ofiarą pozbawioną znaczenia. Nasze ofiary muszą być wyrazem wewnętrznej postawy posłuszeństwa wszechmocnemu Bogu. Żadna ofiara nie może być przyjęta, jeśli nie jest osolona (Mk 9,49). Posłuszeństwo jest solą. Duch Sodomy i Gomory nawiedza społeczność Bożego ludu: nieposłuszeństwo, bunt, zatwardziałość serca, sztywność karku. Bóg użala się nad nami: „Co mi po mnóstwie waszych ofiar?” (Iz 1,10.11). Używamy wszelkiego rodzaju sloganów: Jezus kocha! Jezus żyje! Jezus wzywa! Jezus Przychodzi! Ale opuściliśmy ten najważniejszy: Jezus płacze!

Drugie największe przykazanie, równe pierwszemu, to miłować innych jak siebie samych. My jednak - z całą naszą nienawiścią, złością, zazdrością, brakiem wybaczenia, obmową i kłamstwem - mamy odwagę śmiało podchodzić do ołtarza z naszymi ofiarami. Boga nie można przekupić. On całkowicie odrzucił pierwszą ofiarę pierwszego syna pierwszych rodziców. On nigdy się nie zmienił. To samo czyni dzisiaj chyba, że wyczerpiemy wszystkie możliwości aby żyć w pokoju ze wszystkimi ludźmi (Mt 5,23.24; Rz 12,18).

Niewierność małżeńska oznacza nieposłuszeństwo względem przymierza. Dopóki bezwzględnie nie odetniemy się od wszelkich związków poza-małżeńskich, Bóg nie będzie zważał na nasze ofiary (Mai 2,13-15). Społeczność pomiędzy Chrystusem a Kościołem możemy zrozumieć tylko w takim stopniu, w jakim doceniamy wartość związku pomiędzy mężem i żoną (Ef 5,22-29).

  • Posłuszeństwo jest lepsze niż służba

Jan Chrzciciel musiał nauczyć się posłuszeństwa od swoich rodziców, którzy „byli sprawiedliwi wobec Boga, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich” (Łk 1,6). Jego służbą z kolei było, „zwrócić nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych” (w. 17). On zgodził się ochrzcić Jezusa tylko wtedy, gdy pokazano mu, że chodzi o wypełnienie Bożych sprawiedliwych przykazań (Mt 3,15). Nasza służba, jako zwiastunów powtórnego przyjścia Chrystusa, musi się również charakteryzować posłuszeństwem Bogu, zarówno jeśli chodzi o zwiastowanie jak i metody.

Jezus rozpoczął swoją służbę kiedy miał 30 lat. Do tego czasu praktykował chodzenie w posłuszeństwie przed Ojcem. Pochwalając Jego ducha oddania się i posłuszeństwa, Ojciec złożył świadectwo na początku Jego służby: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mt 3,17). Nie było żadnego innego powodu, dla którego Jezus miał być ochrzczony, oprócz tego, że chciał być posłuszny Ojcu we wszystkim. Nie mając wewnętrznego świadectwa od Boga, nie ważmy się zabierać do pracy dla Niego.

Ewangelizowanie oznacza wzywanie ludzi do „posłuszeństwa wiary” (Rz 16,25.26). Nieposłuszni mężczyźni i kobiety są zdyskwalifikowani, jeśli chodzi o głoszenie ewangelii. Mogą tylko przynieść niesławę imieniu Bożemu między poganami (Rz 2,22.23). Czy dziwi was, że Kościół w Indiach ciągle nie ma wpływu na społeczeństwo? Głośne przemówienia i głośni mówcy nie poruszą społeczności. Kiedy pytamy ludzi, szczególnie tych, co potrafią myśleć, „dlaczego nie stajecie się chrześcijanami?”, to cytują oni odpowiedź Gandiego: „Stanę się chrześcijaninem, kiedy takiego spotkam”. Potraktujmy poważnie ten zarzut!

Duch Święty działa swobodnie przez tych, którzy są mu posłuszni i oddani (Dz 5,32). Czy to jest osobiste pozyskiwanie dusz (Dz 8,29), masowa ewangelizacja (10,42), czy nowy front misyjny (13,2) - zawsze główną siła napędową jest Duch Święty. Nie zawsze reaguje On natychmiast na nasze nieposłuszeństwo wobec woli Bożej. Może pozwolić nam na dalsze używanie Jego darów nauczania, uzdrawiania i cudów. Jeśli będziemy przyjmować to za rzecz naturalną - czeka nas najbardziej nieprzyjemna niespodzianka w życiu. W odpowiednim czasie usłyszymy bowiem werdykt: „Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode mnie”, i wtedy będzie już za późno, by zmienić nasze położenie (Mt 7,20-23). Po wygłoszeniu tego ostrzeżenia przy końcu swojego wielkiego kazania, Jezus przyrównał posłuszeństwo do mędrca, a nieposłuszeństwo do głupca. Dlatego to, jak wykonujemy służbę, jest ważniejsze od tego, co w tej służbie robimy.

Aby służyć Bogu w sposób właściwy, nie wystarczy sama gorliwość. Po uzdrowieniu trędowatego Jezus stanowczo ostrzegł go, aby nikomu o tym nie mówił. „Ale on, odszedłszy, zaczął rozgłaszać tę rzecz, tak iż Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, ale przebywał na ustroniu, na miejscach pustych” (Mk 1,40-45). Czy widzimy, jak nieposłuszeństwo przeszkadza Bożej pracy! Pismo Święte uczy nas „co” i „jak”, ale Duch mówi nam „kiedy”. Błogosławieni posłuszni!

Ci, którzy głoszą ewangelię, spotykają się wszędzie z groźbami. Dopóki naszą postawą nie będzie, „niech się dzieje co chce, ja będę posłuszny Bogu”, to będziemy się cofać (Dz 4,19; 5,29). Warownie szatańskie mogą być kompletnie zniszczone tylko wtedy, gdy nasze posłuszeństwo będzie „całkowite” (2 Kor 10,4-6). Szatan nie może sprowokować do nieposłuszeństwa człowieka, który nie potrafi być nieposłusznym Bogu! Alleluja!

  • Posłuszeństwo jest lepsze niż błogosławieństwa

Smutno mi jest gdy widzę, że na chrześcijaństwo wpływają pogańskie i bałwochwalcze praktyki. Poganie posiadają bogów i boginie od bogactwa, zdrowia, fortuny, wiedzy i wiele innych. Ludzki hołd względem tych bóstw ogranicza się do tego, aby „dostać” to, co pragnę. Teologia biblijna jest przeciwieństwem takiego rozumowania. Bez wątpienia posłuszeństwo jest warunkiem otrzymania Bożego błogosławieństwa. Ale nie jesteśmy posłuszni Bogu przede wszystkim z tego powodu, że chcemy, aby nas błogosławił. Jest to? jeden z wielkich błędów leżących u podłoża współczesnej ewangelii zdrowia i dobrobytu. Najczystszym motywem posłuszeństwa Bogu musi być pragnienie podobania się Jemu. Jesteśmy Mu posłuszni, ponieważ On jest Panem! Nie z żadnego innego powodu! Taka jest logika pierwszego z dziesięciu przykazań: „Jam jest Pan, Bóg twój!” (2 M 20,2a).

Aby nauczyć się posłuszeństwa, nieustannie patrzymy na Abrahama. Zanim powołał go Bóg, mieszkał w Ur, korzystając z obfitości ziemskich błogosławieństw. Ale dla niego posłuszeństwo Bogu stało się ważniejsze niż przywiązanie do wygód osiadłego życia. Izaak był błogosławieństwem, którego Abraham pragnął od wielu, wielu lat. Ale znowu posłuszeństwo Bogu było ważniejsze niż przytulanie do piersi sprawiającego mu radość błogosławieństwa. Z gotowością powiedział Bogu „tak” i udał się, by złożyć na ofiarę swojego syna, który był dla niego i jego żony źródłem radości w ich podeszłym wieku (Hbr 11,8.9.17.19).

To Bóg daje nam pole, stada i rodziny. One są Jego błogosławieństwami. Ale jak bardzo jest rozczarowany, gdy te błogosławieństwa stają się dla nas barierami w posłuszeństwie powołaniu misyjnemu! Wyposażenie stało się wymówką! „Kupiłem pole i muszę pójść je zobaczyć, proszę cię, mniej mnie za wytłumaczonego”. „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować, miej mnie za wytłumaczonego”. „Żonę pojąłem i dlatego nie mogę przyjść” (Łk 14,18-20). Kiedy rozmawiałem z kandydatami na przyszłych misjonarzy, stwierdziłem, że większość ich wymówek pasowała do jednej z tych trzech kategorii. Czy ten, który błogosławi nie jest ważniejszy od błogosławieństw? Drogi przyjacielu, czy nie będziesz mu posłuszny?

Nasze nieposłuszeństwo usprawiedliwiamy także sprytnym argumentem: „Użyję tych błogosławieństw, aby wesprzeć Bożą pracę!” To właśnie powiedział król Saul, kiedy prorok Samuel przyparł go do muru. „Te owce i woły i najlepsze rzeczy z łupów zachowaliśmy, aby złożyć na ofiarę dla Pana Boga!” Umiłowani Bóg chce WAS, a nie waszych rzeczy! Zaprzestańcie waszych wymówek. Posłuchajcie Jego głosu. Udajcie się do pracy w Jego winnicy.

Bóg w swoim miłosierdziu może dalej błogosławić nam, nawet jeśli nie jesteśmy posłuszni. To tak jak ojciec, który daje podarunki i rzeczy zarówno swoim posłusznym, jak i nieposłusznym dzieciom. Boże błogosławieństwo nie jest równoznaczne z aprobatą naszych dróg. Uważaj, abyś nie został zaślepiony przez błogosławieństwa!

Musimy nauczyć się również rozróżniać pomiędzy błogosławieństwami i korzyściami z nieposłuszeństwa. Jeśli jesteśmy nieposłuszni przepisom i oszukujemy urząd podatkowy, nasze oszczędności zaczną rosnąć. Dziesięcina i ofiara z takich nieuczciwych zysków jest obrzydliwością dla Boga (Rz 13,1-7). Diabeł chodzi za nami ze swoimi atrakcyjnymi ofertami. Będą nasze, jeśli tylko będziemy gotowi na pewne kompromisy. Obietnica awansu od szefa, jeśli tylko damy łapówkę albo sfałszujemy sprawozdanie. Praca albo stypendium, jeśli tylko napiszemy niewielkie kłamstwo na formularzu podania. Odpowiedź proroka Bileama na bajeczną ofertę króla Balaka jest ponadczasową prawdą „Nawet gdyby Balak dawał mi swój dom, pełen srebra i złota, to nie mógłbym przestąpić nakazu Pana, mojego Boga, ani w małym, ani w wielkim” (4 M 22,18).

  • Posłuszeństwo jest lepsze niż długowieczność

Pragnienie długiego życia jest instynktowne. Ale ważniejsze od tego, ile lat żyjemy jest to, jak żyjemy. Salomon w swojej mądrości napisał o szczęśliwości życia, które prowadzone jest w bojaźni Bożej i posłuszeństwie, niezależnie od jego długości. „Grzesznik postępuje źle i mimo to długo żyje. Ja jednak wiem, że dobrze powodzić się będzie tym, którzy boją się Boga, tym, którzy się boją jego oblicza. Ale bezbożnemu nie będzie się dobrze powodziło” (Kzn 8,13.14).

Zamiast prosić Boga o długie życie musimy modlić się: „Panie, pomóż mi chodzić w posłuszeństwie tak długo jak pozwolisz mi żyć na tym świecie”. Zachariasz modlił się z nadzieją że Bóg „pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów, bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze” (Łk 1,74.75). Dojrzali wierzący rozumieją życia tutaj, na ziemi jako przygotowanie do życia tam, w Niebie. W świetle wieczności nie ma różnicy czy życie na ziemi trwa 40 czy 80 lat. Liczy się natomiast każdy dzień przeżyty w posłuszeństwie Jezusowi.

Jeśli poważnie potraktujemy wielkie polecenie Pana Jezusa (Mt 28,18), to w czasach takich jak te może oznaczać to skrócenie czyjegoś życia z powodu wyczerpania, choroby i męczeństwa. Ale słowa Chrystusa wzywają nas do bezkompromisowego posłuszeństwa Jego rozkazom: „Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co słyszycie na ucho, głoście na dachach. I nie bójcie się tych, Którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle” (Mt 10,27.28).

Jan Chrzciciel mówił w świetle to, co zostało powiedziane mu w ciemności o skrytym życiu króla Heroda. Kosztowało go to własną głowę. Z dwunastu apostołów wszyscy oprócz Jana umarli jako męczennicy. Oni obeszli cały świat w posłuszeństwie Wielkiemu Poleceniu. Ponieważ raz na zawsze postanowili być posłusznymi raczej Bogu niż ludziom, byli torturowani, „nie przyjąwszy uwolnienia” (Hbr 11,35).

Koniec czasów ostatecznych jest bliski. Boży gniew przychodzi na synów nieposłuszeństwa (Kol 3,6). Wszędzie duch nieposłuszeństwa działa z całą zjadliwością i energią. Jeżeli my, wybrani nie będziemy szczególnie ostrożni i roztropni, to nieświadomie ulegniemy duchowi tego wieku.

Niebo jest miejscem doskonałego posłuszeństwa Bogu. Nie zna żadnego buntu. „Błogosławieni, którzy pełnią jego rozkazy, aby mieć prawo do drzewa żywota i móc wejść przez bramę do miasta” (Obj 22,14, Biblia Króla Jakuba).


Artykuł pochodzi z czasopisma "Łaska i Pokój"