Dzieje Apostolskie - kurs biblijny Drukuj Email
środa, 11 stycznia 2012 21:15

To, o czym czytamy w Dziejach Apostolskich może się wydarzyć też dzisiaj!

„Biblia nie wydaje skarbów lenistwu!” - to zdanie jest jak najbardziej ciągle prawdziwe. Nie można samodzielnego studium Słowa Bożego zastąpić duża ilością wysłuchanych kazań, czy udziałem w różnych konferencjach. Nie zastąpią tej osobistej refleksji również przeczytane komentarze, czy jakiekolwiek książki. Bez osobistego podejścia do Słowa Bożego, bez napełniania się nim „Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie…” – Kol 3,16, nasze chrześcijańskie życie staje się tylko drogą poddaną mieszaninie miotających nami emocji.

Nie można też używać tej księgi, jako księgi wróżb – gdy otwieramy ją „na chybił trafił”. Intencją Boga i ziemskich autorów natchnionych przez Niego jest medytacja, rozważanie, czytanie, studiowanie Słowa - a nie wróżby.

Jeśli pragniemy zejścia Bożego ognia, doświadczenia mocy i działania Ducha, a nie zaspokajania się namiastkami uczuć – to konieczne jest zagłębienie się w Bożym Słowie.

A więc zapraszam - sam odkryj, co Słowo Boże mówi na temat rozwoju Kościoła, znaczenia misji i warunków przebudzenia! A przede wszystkim odkryj Boga – Pana historii i Króla nadchodzącego Królestwa Bożego! Weź udział w kursie biblijnym, podczas którego poznasz księgę działania Ducha Bożego - księgę Dziejów Apostolskich. Zastosuj to, czego nauczy Cię Słowo Boga, a przekonasz się, że to co opisano w dziejach jest aktualne i dzisiaj.

http://www.szkola-misyjna.org/Dzieje-Apostolskie-kurs.html

Kilka opinii o kursie:

1.Najważniejsza lekcja to prosty, ale wstrząsający fakt: „Nie dzięki mocy ani sile, ale dzięki Duchowi Świętemu to się wszystko dzieje!”.

Tylko w mocy Ducha misja może zostać wypełniona!

Takiego Jego działania i prowadzenia potrzebujemy!

Jak to zrobić? Jak się na Niego bardziej otworzyć? Jak wrócić do tego wzoru?

Skąd się bierze ta pasja, odwaga, wytrwałość, niewiarygodny niebiański pokój i radość, jakimi emanowali pierwsi uczniowie, jakimi emanował Paweł? Skąd to wziąć?

Nie wiem...

Po prostu czekać na Niego, ufać Mu, być przy Nim...

Po prostu się modlić, prosić Go o to...

Oddać się Mu totalnie i zobaczyć, co On chce z nami zrobić...

Iść z wiarą do przodu...

Chwała Bogu za Jego moc i wierność! Jakub C.

 2. Myślę, ze Bóg uczył mnie kilku rzeczy, ale przede wszystkim umocnił moje przekonanie o Swojej wszechmocy i wszechobecności, o tym, że On zawsze wypełni swoją wolę. Też - jeszcze mocniej podkreślił ważność i istotę dzielenia się Ewangelią z ludźmi. Bardzo znaczące były dla mnie ostatnie lekcje, w których rozważałam fragmenty o Pawle świadczącym podczas podróży statkiem i wszystkich przesłuchań. Stwierdziłam, że chciałabym z takim przekonaniem, mocą i bez wahania wykorzystywać każdą sytuację, jako okazje do dzielenia się Ewangelia. Paweł po prostu żył dla Ewangelii. Celem jego życia było mówienie innym o Jezusie. Tęsknię za taką pasja w moim życiu. :-) Justyna P.

3. Dzięki temu kursowi przypomniałem sobie, jakiego Boga znam i jakiemu Bogu chcę służyć.

Bóg zaś przypomniał mi, co to znaczy, że mam Ducha Świętego: On uzdatnia mnie do świętego życia i daję mi odwagę do dzielenia się ewangelią. Dobrze było przypomnieć sobie, co jest celem kościoła na ziemi-wypełnienie Wielkiego Posłannictwa Jezusa a nie tylko budowanie swojej wiary. Bóg nie chce bym był egoistą. Marcin K.

 4. Miałam sporo przemyśleń przy poszczególnych lekcjach – np. o tym, że Boży sukces nie zawsze „wygląda” tak jak ludzki (szczególnie jak czytałam o prześladowaniach, które spotykały Pawła) albo zachęta do szukania Bożego prowadzenia (jak czytałam jak Duch Święty „szczegółowo” i konkretnie prowadził apostołów) albo, że dla Boga ważna jest zarówno ewangelizacja jak i zaniedbywane wdowy...

Ale chyba najważniejsze rzeczy to:

    • zachęta i upewnienie, że Bóg naprawdę realizuje swój plan zbawienia (niezależnie od tego jak to wygląda na pierwszy rzut oka) i używa posłusznych ludzi – wierzę, że dziś Bóg tak samo chce używać posłusznych, pełnych wiary ludzi.
    • miałam trochę przemyśleń o Bożym pomyśle na ewangelizację – konkretnie odnośnie Bożej mocy, która się manifestowała w widoczny sposób, co przygotowywało ludzi na przyjęcie Słowa. Zastanawiam się czy jest to ponadczasowe, a jeśli tak to jak to się ma do naszej postawy, czy sposobów działania dziś.
    • Uświadomienie sobie jak ważna jest misja w oczach Boga. Skłoniło mnie to do zastanowienia się czy ma to przełożenie w moim codziennym życiu. Elżbieta C.