Czy od ciała wymagana jest świętość i służba w Kościele? Drukuj Email
Autor: Roman Jawdyk   
poniedziałek, 23 marca 2015 17:16

Temat niniejszego artykułu dla wielu chrześcijan może wydawać się na pierwszy rzut oka nieco kontrowersyjny, gdyż na ogół uważa się, że służba i świętość dotyczą serca, bo przecież ciało i krew Królestwa Bożego nie odziedziczą (zob. I Kor. 15,50).

Przyjęło się nawet takie stwierdzenie, że Bóg patrzy na wnętrze a nie na to co zewnętrzne. Poruszając temat pobożności czy skromności ciała spotkamy się na ogół z niezrozumieniem czy wręcz oburzeniem a podnoszone argumenty dotyczą zazwyczaj obrony ludzkiej wolności, bądź walki z zakonami. Chciałbym jednakże sięgnąć do Biblii i poszukać odpowiedzi w przedstawionym temacie.

Więcej… [Czy od ciała wymagana jest świętość i służba w Kościele?]
 
Zdrada emocjonalna Drukuj Email
Autor: Grażyna Kożusznik   
czwartek, 19 marca 2015 00:00

Siódma rano. Ania jak zwykle stanęła przed szafą, zastanawiając się, co na siebie włożyć. Codziennie ten sam rytuał, ten sam problem... Musi wyglądać elegancko w pracy. Szef przecież wymaga tego od pracowników. Ostatnio powiedział jej miły komplement, kiedy w dniu negocjacji z „poważnym klientem" miała na sobie tę wiśniową sukienkę, którą dostała kiedyś od męża Jacka na dwunastą rocznicę ślubu. W tej sukience wyglądała nie tylko elegancko. Jej fason doskonale uwypuklał zgrabną sylwetkę, a długość pozwalała na wyeksponowanie zgrabnych, szczupłych nóg, jak dotąd często „ukrywanych" pod spodniami. Zrobiło jej się nawet przyjemnie, kiedy klient kilkakrotnie kątem oka zmierzył ją od głowy aż po stopy.

Kiedy wyciągała bluzkę z dekoltem, uświadomiła sobie, że coraz staranniej przygotowuje się do wyjścia i coraz więcej uwagi poświęca na ubiór i makijaż. Poniekąd wiedziała, dlaczego to robi - szef lubi zadbane, eleganckie i atrakcyjne kobiety, a ona jako jego asystentka musi wszelkimi sposobami podnosić wizerunek firmy. A ponadto... czuła się tak przyjemnie, kiedy w czasie narad szef śledził każdy jej gest, a przy porannym pocałunku w dłoń tak głęboko patrzył jej w oczy...

Więcej… [Zdrada emocjonalna]
 
Biegnijmy! Drukuj Email
Autor: Aleksandra Kwiecień   
środa, 18 marca 2015 15:51

Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.(2 Tym 4:7-8) Słowa apostoła Pawła są nam doskonale znane.

Większość z nas prawdopodobnie jest w stanie bezbłędnie je wyrecytować. Być może też nie raz zastanawialiśmy się dłużej nad ich przesłaniem. Myślę jednak, że nie zaszkodzi, jeśli pochylimy się nad nimi jeszcze raz.

Wieniec sprawiedliwości

Przyjmuje się, że ów drugi list do Tymoteusza jest ostatnim listem Pawła, napisanym w rzymskim więzieniu, krótko przed śmiercią apostoła. Prawdopodobnie Paweł wiedział już, że wydano na niego wyrok śmierci, w jego słowach jednak nie ma nawet cienia lęku, wprost przeciwnie – niezachwiana pewność tego, co jest przed nim. Pewność oczekującego go wieńca sprawiedliwości. Z kart Nowego Testamentu dowiadujemy się jak wyglądała apostolska droga wiary, jak niejednokrotnie ciężki był ten bój. Widzimy również jak wspaniałą pracę wykonał Apostoł Narodów dla Bożego Królestwa. Od momentu swojego nawrócenia Paweł rozgłaszał Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie zachęcając wszystkich, by również przyłączyli się do tego chwalebnego biegu. Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli – pisał do korynckiego zboru. Tymoteusza motywował słowami: Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Więcej… [Biegnijmy!]
 
Jak budować najważniejszą budowlę? Drukuj Email
Autor: Krzysztof Krzyżagórski   
poniedziałek, 16 marca 2015 17:15

Kiedy pojawia się w życiu dylemat, to chrześcijanin powinien modlić się o podjęcie właściwej decyzji. Owszem znamy to doskonale, ponieważ wszyscy jesteśmy dobrymi teoretykami. Natomiast jeżeli chodzi o budowanie Twojego życia, musisz zrozumieć ważną rzecz: Boży plan dla Twojego życia nie skupia się na spełnieniu twoich ambicji, pragnień, marzeń, itp. Boży plan dla Ciebie to spełnianie Bożych ambicji, pragnień i marzeń! To życie poświęcone Chrystusowi.

Oczywiście nie twierdzę, że nie powinniśmy mieć marzeń i nie powinniśmy ich również spełniać, jedynie pragnę podkreślić, iż nasze decyzje, jako chrześcijan, powinny być kierowane przez Ducha Świętego, ponieważ one dają nam najlepszą wizję przyszłości!

Więcej… [Jak budować najważniejszą budowlę?]
 
Strumienie na pustyni - 13 marzec Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
piątek, 13 marca 2015 12:08

Sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów! Obj. 15,3

Żona znakomitego kaznodziei Spurgeona, która wiele wycierpiała w ciągu dwudziestu pięciu lat, opowiedziała następujące zdarzenie. „U schyłku pochmurnego i mrocznego dnia, gdy zbliżał się już wieczór, położyłam się na kanapie, aby odpocząć i chociaż w moim pokoju było jasno i przytulnie, zdawało mi się, że mrok zewnętrzny przeniknął do mojej duszy i zaćmił mój duchowy wzrok. Usilnie starałam się zobaczyć rękę Bożą, o której wiedziałam, że trzyma mnie i kieruje moimi krokami we mgle, po krętej i śliskiej drodze cierpień. W smutku mego serca pytałam:

Więcej… [Strumienie na pustyni - 13 marzec]
 
Klejnoty obietnic Bożych - 11 marca Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
środa, 11 marca 2015 20:00

I dozna wszystko to zgromadzenie, że nie mieczem ani oszczepem wybawia Pan, gdyż Pańska jest walka, a poda was w ręce nasze. ( 1 Sam. 17, 47)

Uwierzmy, że walka jest Pańska, a będziemy mogli być pewni zwycięstwa i to w takiej postaci, w jakiej najlepiej okaże się moc Pana. Pan jest zapomniany przez wszystkich ludzi - tak, nawet przez Zbory Izraela; więc kiedy zdarza się sposobność, aby ludzie przejrzeli, iż wielka „Pierwsza Przyczyna” wszystkich rzeczy bez mocy ludzkiej może cel swój osiągnąć, jest to niezwykle rzadka sposobność, z której skorzystać należy. Nawet Izrael zanadto wierzy w miecz i oszczep. Jest w tym coś wielkiego, gdy Dawid bez miecza w dłoni, wie jednak, iż Bóg całe wojsko nieprzyjaciela porazi w okamgnieniu.

Więcej… [Klejnoty obietnic Bożych - 11 marca]
 
Wojna i pokój Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
wtorek, 10 marca 2015 22:00
W tych dniach wiele słyszymy o wojnie. W moim pokoleniu nigdy przedtem nie była ona tak wyczuwalna i bliska naszych granic. Przykuwa  uwagę nie tylko dziennikarzy i reporterów. Mówią o niej także eksperci i poważni politycy. Sądząc po tym, co już się dzieje, wojna naprawdę jest wielce prawdopodobna.

Co myślą o tym ludzie wierzący w Boga? Jako uczniowie Jezusa  Chrystusa mamy wyraźną wskazówkę Pana, jak przyjmować takie wiadomości. Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec [Mt 24,6]. Spokojnie. Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone [Mt 10,30]. Na świecie niepokój jest zjawiskiem powszechnym i normalnym. Naśladowcy Jezusa wszakże nie muszą się trwożyć. Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka [Jn 14,27].

Więcej… [Wojna i pokój]
 
Kilka metrów nad ziemią Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
sobota, 07 marca 2015 18:43

Przede mną leży mała niebieska karteczka z zanotowanym zdaniem: 

Rozum wie, że wszystko jest dobrze – bo pod Bożą kontrolą, duch jest spokojny,… tylko dusza szaleje. 

Ilekroć spojrzę na karteczkę, uśmiecham się. Kobieca dusza często „szaleje”. I czasami zastanawiam się jak ten stan, który znam z autopsji, a który nie raz obserwowałam też u innych kobiet pogodzić ze słowami króla Salomona: Dziarskość i dostojność jest jej strojem, z uśmiechem na twarzy patrzy w przyszłość (Przy. Sal 31:15; Biblia Warszawska). Biblia Tysiąclecia: Strojem jej siła i godność, do dnia się przyszłego uśmiecha. Biblia Warszawsko-Praska: Siła i godność są jej strojem, nie martwi się o niepewną przyszłość. Interpretując ten fragment na podstawie obu tłumaczeń pozwolę sobie stwierdzić, iż Dzielna Kobieta do dnia się przyszłego uśmiecha, bo nie martwi się o niepewną przyszłość. Nie martwi się. Dlaczego? W jaki sposób potrafi tego dokonać?

Więcej… [Kilka metrów nad ziemią]
 
Strumienie na pustyni - 06 marca Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
piątek, 06 marca 2015 17:24

A myśmy się spodziewali... (Łk. 24, 21)

Myślałem zawsze – jakie to smutne, że w drodze do Emaus uczniowie powiedzieli Panu: „a myśmy się spodziewali...”, zamiast: „my stale jeszcze mamy nadzieję”.

Tak, jakby chodziło o sprawę całkowicie zakończoną, bezpowrotną i beznadziejną. O, gdyby powiedzieli:

„Wszystko przeczy naszym nadziejom. Wydaje się, że nasza ufność była próżna, lecz my nie chcemy rozpaczać i jesteśmy pewni, że znów Go ujrzymy”.

Lecz oni idąc razem z Jezusem mówili o swej daremnej wierze, a Pan im odpowiedział: „O głupi, i leniwego serca ku wierzeniu!”.

Czy nie są to słowa skierowane też do nas? Bądźmy zdecydowani na wszelkie straty, gotowi pozbyć się wszystkiego, byle tylko nie utracić wiary w Boga prawdy i miłości.

Mówiąc o naszej wierze nigdy nie używajmy czasu przeszłego, jak to uczynili uczniowie idący do Emaus: „a myśmy się spodziewali”.

Mówmy zawsze: „Mam nadzieję”.

 
Czas przyjścia Pańskiego jest coraz bliższy Drukuj Email
Autor: Andrzej Poręba   
czwartek, 05 marca 2015 09:07

 
Proroctwo dotyczące końca świata Drukuj Email
Autor: Emanuel Minos   
środa, 04 marca 2015 00:00

Pewna starsza 90-letnia pani z Valdres w Norwegii w 1968 r. otrzymała od Boga widzenie. Ewangelista Emanuel Minos (na fotografii) prowadził nabożeństwo w miejscu jej zamieszkania. Spotkał się z nią i ona opowiedziała mu co widziała. Ewangelista wszystko spisał, uważał jednak, że brzmi to nieprawdopodobnie i włożył to poselstwo do szuflady. Potem, prawie po trzydziestu latach zrozumiał, że na temat tego widzenia musi porozmawiać z innymi. Ta pani z Valdres była prostą godną zaufania chrześcijanką żyjącą na wysokim poziomie duchowym, miała dobrą opinię u wszystkich, którzy ją znali.

A oto co widziała:

Więcej… [Proroctwo dotyczące końca świata]
 
Czy lubisz, gdy ktoś się do ciebie wydziera? Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
wtorek, 03 marca 2015 20:47

Czytałem dziś o duchowym przebudzeniu w Samarii. A Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych.  I było wiele radości w owym mieście [Dz 8,5-8]. Samarię ogarnęła euforia. Nietrudno sobie wyobrazić radość osób uzdrowionych a także ich bliskich. Nie mniejszy aplauz towarzyszył wypędzaniu demonów. Było głośno i radośnie.

W atmosferze hałaśliwej radości, jakkolwiek naturalnej i uzasadnionej, zazwyczaj robi się – niestety - bardzo płytko pod względem duchowym. Nawet dobre wyznanie wiary, chrzest, obecność i zachwyt tym, co się dzieje [Dz 8,13] okazują się czasem nie sięgać istoty sprawy. W takim stanie ducha niejednemu "Szymonowi" jakoś nadal chciałoby się usłyszeć o sobie: Ten człowiek to moc Boża, która się nazywa Wielka [Dz 8,10]. Do tego stopnia nie mija ochota na bycie w centrum uwagi, że w końcu staje się to nieprzyjemnie jawne. Czy jednak wszyscy dostrzegali wówczas duchowe braki Szymona? Trzeba było wizyty innego Szymona, napełnionego Duchem Świętym.

Dobrze jest od czasu do czasu głośno wyrazić radość zbawienia. Cuda Boże jak najbardziej godne są wielkiego aplauzu. Rzecz w tym, żeby w uwielbianiu Boga zachować bliskość  i głębię osobistej więzi z Panem Jezusem.
Więcej… [Czy lubisz, gdy ktoś się do ciebie wydziera?]
 
Jak to się stało...? Drukuj Email
Autor: Zand   
poniedziałek, 02 marca 2015 00:00

Przypominamy filmik znakomicie ilustrujący chęć odwetu. Na szczęście chrześcijanie są wolni od takich zachowań. A przynajmniej powinni...

Apostoł Paweł w Liście do Rzymian (12:17) przestrzega, byśmy nie odpłacali innym złem za zło i starali się, o ile to tylko od nas zależy, zachowywać ze wszystkimi pokój.

Wszelkie „rozliczenia” zostawmy Bogu, bo gniew - który nigdy nie czyni tego, co sprawiedliwe - potrafi w sposób nagły i niekontrolowany bardzo szybko urosnąć do niewyobrażalnych rozmiarów.

Na dowód historia dwóch pań, z których jedna chciała nauczyć drugą, że za muśnięcie czyjegoś samochodu drzwiami swojego auta należy zawsze przeprosić.

Na zderzaku jednego z aut widać napis: „Wojna nie jest rozwiązaniem”, a druga z pań na sam koniec filmiku stwierdza: „Naprawdę nie wiem, jak to się stało!”.

Apostoł Piotr zachęca: "nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo." (1P 3:9)

Warto to przemyśleć:)

 
Oto my. Oto nasz cały świat… Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
wtorek, 24 lutego 2015 14:47

- Ania, coś ci pokażę… - i ciągle mam przed oczami zdjęcie, które zobaczyłam, a w myślach towarzyszącą mu refleksję.

14 lutego 2015 roku minęło dwadzieścia pięć lat od chwili, kiedy sonda kosmiczna Voyager 1 – wystrzelona w 1977 roku – opuszczała Układ Słoneczny i zrobiła Ziemi „pożegnalne zdjęcie”. Na fotografii nasza planeta jest ledwie widoczna – stanowi raptem maleńką niebieską kropkę, mniejszą od połowy piksela. Zdjęcie, które zobaczyłam1 zostało podpisane: „Niemal niewidoczna kropka, a nasz cały świat.” Właśnie to zdanie zilustrowane zdjęciem poruszyło mnie do głębi.

 „Niemal niewidoczna kropka, a nasz cały świat.” W tych słowach odnajduję metaforyczną głębię. Żyjemy zajęci swoimi sprawami, zabiegani, zaaferowani codziennością. Rzadko kiedy mamy czas, aby podnieść głowę do góry i spoglądając w niebo odgadywać kształty białych obłoków lub podziwiać gwiazdy. Ciągle za czymś gonimy, do czegoś dążymy, na coś czekamy – prawie ciągle niezadowoleni, nienasyceni, z apetytem na więcej… Świetnie wyraziła to Joanna Rzyczniok w swoim utworze „Pragnienia”2:

Więcej… [Oto my. Oto nasz cały świat…]
 
<< pierwsza < poprzednia 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 następna > ostatnia >>

Strona 84 z 105