O ojcowstwie Drukuj Email
Autor: Piotr Karel   
wtorek, 02 września 2014 18:18

W liście do Efezjan w 3 rozdziale, w wierszach 14 i 15, Ap. Paweł napisał:

„ Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię”.

Paweł powiada, że wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi pochodzi od Boga Ojca . Dobrze to wiedzieć, że ojcostwo na ziemi ma swoje niebieskie pochodzenie. Bóg Ojciec stwarzając człowieka stworzył zarówno mężczyznę , jak i niewiastę obdarzając ich szczególnymi odpowiedzialnościami.

Według zamiaru Stworzyciela mężczyzna i kobieta mieli „ rozradzać i rozmnażać się, napełniać ziemię i czynić ją sobie poddaną, tak by panować nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi” ( Gen. 1,28)

Kiedy Bóg dopełnił dzieła stworzenia czytamy w Biblii: „ I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre” ( w. 31)

Według hebrajskiego oryginału słowo: „bardzo dobre” możemy przetłumaczyć jako "zgodne ze swoim przeznaczeniem".

Jest jednak przykrym faktem, że ten Boży zamiar względem mężczyzny i niewiasty w skutek upadku w grzech musiał być skorygowany. Człowiek poprzez grzech zepsuł to, co Bóg uczynił jako zgodne ze swoim przeznaczeniem, co było bardzo dobre.

Więcej… [O ojcowstwie]
 
Klejnoty Bożych obietnic - 1 września Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
poniedziałek, 01 września 2014 19:56

Jeśli przykazania Moje zachowacie, trwać będziecie w miłości Mojej. Jan 15,10

Są to rzeczy nierozłączne – nasze posłuszeństwo i trwanie w miłości Jezusa. Życie według przykładu Jezusa Chrystusa – oto co wyłącznie dowieść może, iż należymy do sprawiających Mu radość. Musimy zachowywać Jego przykazania, skoro chcemy dojrzewać w słońcu Jego miłości. Żyjąc w grzechach nie możemy spodziewać się Jego ukochania. Bez świętości, podobającej się Bogu, nie będziemy podobali się Jezusowi. Kto nie zdąża do świętobliwości, nie wie nic o miłości Jezusa.

Rozkosz, płynąca z miłości naszego Pana, jest czymś wysoce czułym. On jest wrażliwszy na grzech i cnotę, niż rtęć na zimno i ciepło. Ludzie delikatnego serca, dbający o uczczenie Pana myślą, słowem i czynem, otrzymują dowody Jego miłości. Dla utrwalenia tej błogości, musimy trwać w świętobliwości. Pan Jezus nie kryje Swego oblicza przed nami, jeśli my naszej twarzy nie chowamy przed Nim. Grzech sprowadza chmury, przyćmiewające nam słońce. Jeśli oddani jesteśmy Panu czujnie, kornie i zupełnie, wędrujemy w światłości, jak Bóg jest w światłości, i pozostajemy w miłości Jezusa tak pewnie, jak On w miłości Ojca. Tu jest miła obietnica uzależniona od „jeśli”.

Pozwól mi, Panie, utrzymać w ręce ten warunek, a znajdę klucz, otwierający skarbonkę z klejnotami.

 
Cztery pory roku w duchowym życiu: Lato Drukuj Email
Autor: Ewa Moen   
sobota, 30 sierpnia 2014 10:17

Przedstawiam trzecią część omówienia książki "The Spiritual Seasons of Life" (Cztery pory roku w duchowym życiu), napisanej przez Dawida Swana, pastora dużego zboru w Malezji.

Uważam, że poruszone zagadnienia dotyczą każdego z nas. Mimo, iż znajdujemy się w różnych fazach naszego duchowego rozwoju i mamy inne doświadczenia, to jednak istnieją pewne wspólne cykle, jakim wszyscy podlegamy w naszym życiu duchowym. Słudzy Boży przeżywający pełnię lata w służbie dla Pana mogą się czegoś z tej książki nauczyć i poznać, jakie czyhają na nich niebezpieczeństwa, i jak muszą być czujni.

"Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc" (Rdz 8,22).

W normalnym życiu lato to często okres wakacji, odpoczynku od pracy (chociaż nie dla wszystkich). W duchowym lecie jest to czas rozpoczęcia służby dla Pana w większym wymiarze, czas szybkiego podążania naprzód, czas ekspansji i nabierania doświadczenia. Działasz dla Pana z coraz większym autorytetem duchowym, zbierasz plony tego, co wcześniej zasiałeś. Ze wszystkich duchowych pór roku lato może być najbardziej niebezpieczne dla twojego dalszego życia. To prawda, że słudzy Pana przeżywający zimę nieraz się poddają i rezygnują w tym trudnym okresie, ale najwięcej z nich odpada w trakcie lata lub tuż po nim. Niektórzy sławni mężowie Boży wpadają w sidła bogactwa i sławy, inni mają już tak wyrobioną opinię i taką rutynę, że zaczynają opierać swą służbę na własnych zdolnościach, doświadczeniach i wysiłkach, a to, co zaczęło się z ducha, kończy się na służbie w ciele. Sukces w życiu zawsze niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo. Aby nie wpaść w pułapkę, musisz pozostać czujny. Test, który przechodzisz latem pokaże, z 'jakiej gliny jesteś ulepiony'. Jest to test ognia. W tym okresie najważniejszymi przymiotami człowieka powinna być pokora, dojrzałość i samodyscyplina, inaczej łatwo można się pośliznąć (Ps 17,5).

Więcej… [Cztery pory roku w duchowym życiu: Lato]
 
Modlitwa zapewnia przepływ oleju Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
czwartek, 28 sierpnia 2014 19:39

Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre... Idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. Mateusza 25:8,9

Naturą płomienia jest to, że spala olej, którym jest karmiony. Drogi wierzący, jeżeli spędziłeś zajęty dzień w Bożej służbie i na uczynkach miłości - jeżeli biegłeś tu i tam jako posłaniec miłosierdzia dla biednych, chorych, umierających - jeżeli twoje ręce były zajęte jakąś pracą, poprzez którą Boża prawda była utrzymywana, a Jego chwała i interesy Kościoła zachowane: to wszystko jest dobre, w całej rozciągłości, i przedmiot głębokiej wdzięczności; ale ciągle to właśnie zewnętrzna praca, a ponieważ jest zewnętrzna, koniecznie rości sobie prawo i pochłania siły życia wewnętrznego. To wszystko stanowi wypływ oleju; a jeżeli nie będzie żadnych jego przypływów, ogień nie będzie długo płonął. Ta dobra praca, ten rodzaj strofowania/napominania, ten akt zbawienny, wymaga tak wielkiej łaski - tak wiele czasu łaska spędza na jej produkcji; a kiedy już to wyprodukuje, potrzeba będzie jeszcze większej ilości łaski.

Więcej… [Modlitwa zapewnia przepływ oleju]
 
Planeta X Drukuj Email
wtorek, 26 sierpnia 2014 19:20

Kilka informacji, które warto z rozwagą obejrzeć i rozważyć w kontekście biblijnym.

 
Proroctwa zapisane w znakach na niebie Drukuj Email
poniedziałek, 25 sierpnia 2014 08:46

Niezwykle ciekawe ....

 
Cztery pory roku w duchowym życiu: Wiosna Drukuj Email
Autor: Ewa Moen   
sobota, 23 sierpnia 2014 18:46

Chciałabym przedstawić drugą część omówienia książki 'The Spiritual Seasons of Life' (Cztery pory roku w duchowym życiu), napisanej przez Dawida Swana, pastora dużego zboru w Malezji.

Uważam, że poruszone zagadnienia dotyczą każdego z nas. Mimo, iż znajdujemy się w różnych fazach naszego duchowego rozwoju i mamy inne doświadczenia, to jednak istnieją pewne wspólne cykle, jakim wszyscy podlegamy w naszym duchowym życiu. Nowo nawróconym ludziom przeżywającym w swym życiu duchowym wiosnę, trzeba koniecznie zwrócić uwagę na fakt, że pory roku się zmieniają i nie zawsze jest przyjemnie ciepło, nie zawsze świeci słońce. Wtedy może łatwiej będzie im znieść mroźne podmuchy wiatru, gdy nadejdzie zima. Również słudzy Boży przeżywający pełnię lata w służbie dla Pana mogą się czegoś z tej książki nauczyć i poznać, jakie czyhają na nich niebezpieczeństwa, i jak muszą być czujni.

Więcej… [Cztery pory roku w duchowym życiu: Wiosna]
 
Czy możesz zrezygnować z tego co lubisz? Drukuj Email
Autor: Stefan Skirpan   
czwartek, 21 sierpnia 2014 14:35

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania  kazania  pt."Czy możesz zrezygnować z tego co lubisz?" wygłoszonego przez br. Stefana Skirpana pastora zboru w Bolesławcu.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj 

 
Cztery pory roku w duchowym życiu: Zima Drukuj Email
Autor: Ewa Moen   
sobota, 16 sierpnia 2014 12:48

Niedawno wpadła mi w ręce książka pt. "The Spiritual Seasons of Life" (Cztery pory roku w duchowym życiu), napisana przez Davida Swana. Jej autor od ponad 20 lat jest pastorem dużego zboru w Malezji. Napisał kilka książek, z których pierwsza została przetłumaczona na kilka języków. Chciałabym pokrótce omówić "Cztery pory roku w duchowym życiu", gdyż temat ten dotyczy każdego z nas. Mimo, iż znajdujemy się w różnych fazach naszego duchowego rozwoju i mamy inne doświadczenia, to jednak istnieją pewne wspólne cykle, jakim wszyscy podlegamy w naszym życiu duchowym. Tym, którym jest teraz ciężko z powodu doświadczeń, choroby itp. powodów, książka ta może dać nadzieję i przynajmniej częściową odpowiedź na pytania: "dlaczego tak się dzieje?", "dlaczego właśnie ja przez to przechodzę?", z kolei nowo nawróconym ludziom przeżywającym w swym życiu duchowym wiosnę, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że pory roku się zmieniają i nie zawsze jest przyjemnie ciepło, nie zawsze świeci słońce. Wtedy może łatwiej będzie im znieść mroźne podmuchy wiatru, gdy nadejdzie zima. Również słudzy Boży przeżywający pełnię lata w służbie dla Pana mogą się czegoś z tej książki nauczyć i poznać, jakie czyhają na nich niebezpieczeństwa, i jak muszą być czujni.

Tak jak w przyrodzie, również w naszym życiu duchowym pojawiają się cztery pory roku. Są to różne fazy, przez które przechodzimy, doświadczenia, jakie przeżywamy. Na pewno wielu z nas chciałoby się cieszyć wieczną wiosną lub latem, lecz Bóg wie, że pozostałe pory roku są równie ważne w formowaniu się charakteru człowieka. Nasz Niebiański Ojciec używa tych różnych okresów życia, by nas kształtować na swoje podobieństwo, abyśmy dojrzewali i w Nim wzrastali.

Pory roku duchowego życia można by przyrównać do pór roku w przyrodzie, istnieją jednak pewne zasadnicze różnice. Po pierwsze: w życiu duchowym niekoniecznie następują one po sobie w takiej samej kolejności jak w przyrodzie. Po drugie: czas ich trwania też znacznie się różni od naturalnych pór roku. Zima może trwać parę lat, podczas gdy wiosna jeden miesiąc lub na odwrót. Są to indywidualne różnice, tak jak każdy z nas jest inny i czego innego potrzebuje w swoim rozwoju. Każda pora ma swoje pułapki i błogosławieństwa, które omówimy później. Zacznijmy od zimy.

Więcej… [Cztery pory roku w duchowym życiu: Zima]
 
Dar, którego nikt nie chce przyjąć Drukuj Email
Autor: Paweł Friesen   
piątek, 15 sierpnia 2014 00:00

Spojrzenie na samotność

Apostoł Paweł mówi o samotności i małżeństwie jako darach od Boga. (1 Kor. 7:7). Niewielu podda w wątpliwość argumentację co do małżeństwa, lecz kiedy stajemy twarzą w twarz z nauczaniem o samotności jako darze, wielu z nas wolałoby zacytować słowa Pawła o tym, że „bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać” (Dz. Ap. 20:35). Samotność jest jednym z tych darów, których nie chcemy przyjąć.

Będąc osobą samotną, odkryłem, iż stan ten dawał mi duże poczucie wolności. Prawdziwie uwierzyłem i zrozumiałem prawdę, że jest to dar. Dar jest tak samo dobry jak jego dawca. Im lepiej dawca cię zna, tym bardziej prawdopodobne jest, że dar, który od niego otrzymujesz, jest dla ciebie dobry.

Pamiętam liczne przyjęcia urodzinowe, kiedy otwierałem prezent i znajdowałem książkę - jedną z tych, które ciągle leżą nie przeczytane na półce. Dawca miał jak najlepsze intencje, lecz dla małego chłopca wychowującego się w gospodarstwie rolnym książka o pięknych chińskich ogrodach nie była odpowiednim prezentem. Była wspaniałym prezentem, lecz być może dla kogoś innego. Jeśli dawca nie zna cię dobrze, dar, którym chce cię obdarzyć może okazać się nieodpowiedni dla ciebie.

Więcej… [Dar, którego nikt nie chce przyjąć]
 
Niekościelny chrześcijanin Drukuj Email
Autor: Ryszard Tyśnicki   
czwartek, 14 sierpnia 2014 00:00

Odstraszającym obrazem kościoła jest zanikanie autentycznego życia wspólnotowego zborów na rzecz instytucjonalizacji kościoła. Staje się on coraz bardziej organizacją usługową, do której się przychodzi, a nie wspólnotą ludzi troszczących się o siebie wzajemnie.

Od najdawniejszych czasów ludzie dążą do tworzenia grup i wspólnot. Więzi międzyludzkie przebiegają na różnych poziomach, począwszy od rodziny, a skończywszy na poczuciu narodowości czy na wspólnocie państwowej. Budowanie wspólnot przejawia się w powstawaniu partii, klubów czy stowarzyszeń. Wszędzie tam, gdzie do osiągnięcia celów potrzebni są współpracownicy, powstaje grupa wyraźnie odznaczająca się od innych. Nawet w biznesie spotykamy grupy interesów zwane spółkami. Dążenie do tworzenia grup jest potrzebą człowieka, gdyż jednostka ludzka jest zbyt słaba, aby dać sobie radę sama. Zjednoczenie wysiłków może zapewnić sukces. „Instynkt stadny” jest istotą życia ludzkiego.

We współczesnym świecie obserwuje się też zjawisko odwrotne, zjawisko indywidualizacji. Więzi międzyludzkie słabną i wielu żyje w samotności, nie widząc potrzeby posiadania nikogo obok siebie. Współczesna technologia, metody spędzania wolnego czasu, rosnąca anonimowość społeczeństwa sprzyjają powstawaniu tendencji do życia poza wspólnotą.

Więcej… [Niekościelny chrześcijanin]
 
Podzielić czyjś smutek Drukuj Email
Autor: Vicki Huffman   
poniedziałek, 11 sierpnia 2014 11:04

Co powiedzieć i co zrobić w obliczu śmierci bliskiej osoby?

Był to jeden z tych złotych, jesiennych dni, przywołujących na pamięć dzieciństwo spędzone w maleńkim miasteczku.

Znowu przywiozłam mamę do domu. A raczej, przywiózł ją samochód zakładu pogrzebowego. Kiedy pastor skończył przemowę nad grobem, przypomniałam sobie moment sprzed dwóch miesięcy, kiedy po operacji chirurg mamy wezwał mnie do siebie. Docierały do mnie tylko przerwane hasła wypowiadanej diagnozy: „rak jajnika... rozlegle rozprzestrzeniony... leczenie bezskuteczne... może to potrwać najwyżej sześć miesięcy”.

Kiedy tylko mogła opuścić szpital po operacji, wzięłam ją do siebie, by opiekować się nią przez kolejnych siedem tygodni jej życia. Umarła w przeddzień Świąt Dziękczynienia, kiedy w sypialni na górze siedziałam przy niej trzymając ją za rękę, a w kuchni rozmrażał się świąteczny indyk. Starając się, ze względu na moją rodzinę, być dzielną, przygotowałam tradycyjny obiad.

W dwa dni później przemierzałam aleję cmentarnej ziemi, mając wysuszone od płaczu oczy, uśmiechając się i dziękując wszystkim za przybycie na pogrzeb. Kiedy ktoś skomentował, jaka jestem dzielna, wyjaśniałam, że to Bóg obdarzył mnie siłą. Moja ciocia, patrząc na mnie podejrzliwie, stwierdziła: „Myślę, że obdarzył cię w nadmiarze”.

Więcej… [Podzielić czyjś smutek]
 
Czego możemy nauczyć się od Amiszów? Drukuj Email
piątek, 08 sierpnia 2014 11:43

Kolejny raz o wybaczeniu...

Może pamiętamy, że 2 października 2006 roku, w Nickel Mines w stanie Pensylwania doszło do tragedii – Charles Roberts wtargnął do szkoły amiszów, i zastrzelił pięć dziewczynek, a na końcu popełnił samobójstwo.

Zaraz po morderstwie delegacja amiszów poszła do domu wdowy po mordercy i złożyła jej kondolencje.

Potem amisze zorganizowali zbiórkę pieniędzy na pomoc dla tej kobiety. Ich sąsiad powiedział, że go to nie dziwi, bo „Oni tacy są”.

A my?

Uwaga! Film powinien automatycznie wczytać polskie napisy.Jeśli się nie pojawią proszę uruchomić je w dolnym pasku playera - czwarty przycisk od prawej.

 
Prosta historia Drukuj Email
czwartek, 07 sierpnia 2014 13:39

W nawiązaniu do zamieszczonego poniżej artykułu br. Szymona Matusiaka pt."Kwestia przebaczenia" proponujemy obejrzenie wymownego filmu pt."Prosta historia", który ukazuje starszego człowieka, który przed wieloma laty pokłócił się z bratem. Nie rozmawiał z nim od ponad dziesięciu lat.

Ponieważ już dawno odebrano mu prawo jazdy i w dodatku niedowidzi, postanawia wyruszyć w drogę jedynym dostępnym mu wehikułem - małym traktorem z przyczepą.

Podczas podróży spotyka wielu ludzi, którzy w niezwykły sposób okazują mu pomoc i przyjaźń, a także zrozumienie. Podczas długich rozmów z napotkanymi ludźmi, dowiadujemy się strzępków informacji na temat wojennych, a później pijackich losów Alvina. Napotkani ludzie również nie są pozbawieni problemów czy koszmarnych wspomnień.

Alvin Straight podczas kilkutygodniowej jazdy wolnobieżnym pojazdem, stara się odkupić winy, aby móc stanąć przed niewidzianym od dziesięciu lat bratem...by mogło dojść do pojednania skłóconych braci.

Swoim dobrodusznym wyglądem i głębokim spojrzeniem człowieka doświadczonego przez życie, stara się przekazać napotkanym osobom cząstkę siebie. I choć prawdopodobnie sam o tym nie wie, to swoimi słowami zmienia na lepsze, życie napotkanych ludzi.

Przekazuje im proste prawdy, proste, a zarazem bardzo złożone i często zapominane w naszych czasach, gdzie wszystko pędzi zbyt szybko, by znaleźć czas na takie wartości jak miłość czy przebaczenie...

Przemierza traktorem bardzo daleką drogę, by przed śmiercią pojednać się ze swoim bratem...

Czy my jesteśmy równie zdeterminowani?


 
<< pierwsza < poprzednia 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 następna > ostatnia >>

Strona 84 z 97