Jesteś błogosławieństwem Drukuj Email
Autor: Kasia Kiklewicz   
czwartek, 27 marca 2014 00:00

"Wy jesteście światłością świata” – powiedział Jezus do swoich naśladowców. Niestety, częściej, niż jak światłość świata, czuję się jak ledwo tląca się zapałka. Wichry codzienności w skuteczny sposób tłumią płomyk, który mógłby ogrzać tych, którzy się do niego zbliżą.

Moim ulubionym momentem dnia jest poranek, gdy pełna nadziei na nadchodzący dzień spędzam czas z Bogiem, prosząc Go, by mnie prowadził i używał wśród ludzi. Odczuwam wtedy ekscytację na myśl o tym, co może się wydarzyć. Z uśmiechem na ustach i pieśnią uwielbienia w uchu przekraczam próg uczelni. A potem czar pryska… Wszystko staje się takie zwyczajne, zupełnie niepodobne do pięknych obrazów, widzianych rano oczami wiary. Bycie światłem Chrystusa przestaje być wzniosłą metaforą, a staje się zadaniem, wymagającym zakasania rękawów i podjęcia trudu miłości wobec ludzi, którzy wbrew moim wyobrażeniom wcale nie lgną do prawd ewangelii. I nagle mój wewnętrzny wojownik, dopiero co wyposażony i uzbrojony, dezerteruje z pola bitwy, wtapiając się w tłum i udając, że jest tylko zwyczajnym studentem, jak wszyscy dookoła. Chociaż dobrze rozumie, że jest na misji, że powierzono mu bardzo istotne zadania. Ale nie do końca wie, w jaki sposób ma wykonać je w świecie, który pełen jest realnych ludzi, którzy w większości wydają się być zadowoleni ze swojego życia, nawet jeśli nie ma w nim Jezusa.

Więcej… [Jesteś błogosławieństwem]
 
Czy Bóg potrzebuje cierpliwości? Drukuj Email
środa, 26 marca 2014 11:18


 
Trzymajmy się mocno zdrowej nauki! Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
wtorek, 25 marca 2014 11:07

Żyjemy w czasach poważnego zagrożenia zwodniczą działalnością fałszywych proroków i nauczycieli. Duch ekumenii przekracza już granice chrześcijaństwa i  proponuje jedność wszystkich religii i wierzeń. Niebiblijna nauka chce ludzi odrodzonych z Ducha Świętego wciągnąć w stan duchowego wszeteczeństwa i posadzić ich przy jednym stole z bałwochwalcami. Wobec takiego stanu rzeczy słudzy Słowa Bożego z całą mocą powinni okazać sprzeciw. Zobaczmy to na podstawie poselstwa Chrystusa Pana, skierowanego do zboru w Tiatyrze.

Więcej… [Trzymajmy się mocno zdrowej nauki!]
 
On się o ciebie zatroszczy Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
poniedziałek, 24 marca 2014 13:58

Pociąg już stał. Ludzi pośpiesznie wysiadali z tego, który właśnie nadjechał i wsiadali do stojącego na sąsiednim peronie. Szybko znalazłam wolne miejsce i przyglądałam się innym podróżnym.

W wagonie panował typowy rozgardiasz i małe zmieszanie, ktoś przepychał się z wielkim plecakiem, ktoś usiłował wepchnąć bagaż do góry. „Tylko uważaj na moją walizkę, mam tam słoiki i jajka” – usłyszałam wśród tego zmieszania. Pewnie to zdanie nie zostałoby na dłużej w mojej pamięci, gdyby dziewczyna, która je wypowiedziała nie usiadła obok mnie. Naprzeciwko niej usiadł chłopak. Wyczuwało się między nimi napięcie. „Prosiłam, żebyś uważał. Pewnie mam już tam jajecznicę.” -  powiedziała z żalem. Chłopak zaczął tłumaczyć, że się starał, ale było takie zamieszanie, że faktycznie może zbyt gwałtownie wrzucił bagaż na górną półkę. Jednak, jak zapewniał, na pewno nic się nie potłukło. Dziewczyna nie dawała się przekonać i na przemian to robiła mu wyrzuty, to martwiła się, że świeżo wyprane ubrania nie są już świeże i czyste.

Więcej… [On się o ciebie zatroszczy]
 
Będę podążał za Chrystusem Drukuj Email
Autor: Paulina Cieplik   
niedziela, 23 marca 2014 00:00

Jezus powiedział: Pójdź za mną, inaczej mówiąc – naśladuj mnie.

Czy mogę jednak postępować tak samo jak ktoś, jeżeli go nie znam? Jeżeli nie wiem jak się zachowywał?

Pojawia się więc pytanie: Czy znam Jezusa?

Zdarza się, że mówimy, że znamy kogoś, na przykład z telewizji. Ale czy naprawdę? Wiemy, jak wygląda, może nawet dzięki mediom poznaliśmy parę szczegółów z jego życia, mamy ogólną opinię, że jest sympatyczny, może hojny i bogaty. Tak naprawdę jednak wcale go nie znamy, nie wiemy jak zachowuje się w różnych sytuacjach, nie mamy z nim żadnej relacji.

Może masz wyrobioną opinię o Jezusie. Może wiele o Nim słyszałeś. Ale może znasz Go tylko
z opowieści innych ludzi?

Nie mogę opierać się na obrazie Jezusa, który przekazują mi inni. Jeżeli chcę Go naśladować, to sama muszę Go najpierw dobrze znać. Muszę poznać jakim jest naprawdę.

Jest na to tylko jeden sposób – poznawanie Jego Słowa. Pan Jezus poprzez Swoje Słowo pokazuje nam jaki jest naprawdę. Warto odkrywać Go każdego dnia!

Jeżeli chcesz więc naśladować Jezusa, to zacznij Go poznawać. Każdego dnia, nie tylko od święta, bierz do ręki swoją Biblię i odkrywaj Boży charakter.


Was dwunastu chodziło po tej ziemi razem
Ojciec był dla was wszystkich bratem
Nauczanie, które słyszeliście to Żywe Słowo
Znaki i cuda, które widzieliście

Był czas niesamowitej inspiracji
Był czas, kiedy nie rozumieliście
I kiedy On musiał odejść, a wy poczuliście się opuszczeni
To musiało być bardzo trudne, widzieć Jego plan

Kiedy myślę o tym jak przetrwaliście
Trwaliście mocno w obliczu prześladowań

Dlatego będę naśladował Jezusa, będę biegł w wyścigu
Staczał dobry bój, stojąc na wierze
Będę nosił imię Jezusa, dam Mu całe moje życie
Bez względu na koszty będę podążał za Chrystusem

Teraz nie muszę patrzeć gdzieś w historię
Jego głos przemawia w moim sercu dzisiaj
Jego Słowo jak płomień wypala cały mój wstyd
Jego życie jak jaśniejąca gwiazda wskazuje mi drogę

 
Wstąpić na górę Pana Drukuj Email
Autor: Budzyniak Czesław   
sobota, 22 marca 2014 00:00

Kto może wstąpić na górę Pana i stanąć na świętym Jego miejscu? (Ps 24:3) Kto może?

Oto odwieczne pytanie, które Pan Bóg włożył w serce człowieka, a wyrażone ustami Dawida. To pytanie nie może pozostać w sferze marzeń, to pytanie powinno się stać celem nadrzędnym. Aby ten cel osiągnąć, należy Bożemu wskazaniu, które za chwilę podam, podporządkować swoje życie.

Nie wiem czy znajdziemy w Biblii miejsce z bardziej przejrzystą instrukcją jak ta, którą zamierzam w dzisiejszym tekście omawiać. Jeśli zatem jest instrukcja, oznacza to, że cel jest możliwy do osiągnięcia. Mam też świadomość, że nie jestem w stanie przedstawić niczego nowego i nie jest to moim zamiarem. Wiemy bowiem, że czasem stare, dobrze nam znane wartości biblijne stają się jakoś dziwnie świeże i ukazują starą prawdę w nowej szacie. Ap. Jan (1 J 2:7) mówi: Nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku a przykazaniem tym dawnym jest to Słowo, które słyszeliście.

Więcej… [Wstąpić na górę Pana]
 
Wierność Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
wtorek, 11 marca 2014 00:00

Niebo było pokryte chmurami zapowiadającymi pierwszy wiosenny deszczyk. Kierując się intuicją, krążyłam nieznanymi mi dróżkami, by dotrzeć tam, gdzie jeszcze nie byłam. W pewnym momencie dostrzegłam znak, znak drogowy.

Nie drogowskaz, ale znak nakazu - znany jako „droga dla pieszych” - przedstawiający dorosłego kroczącego z dzieckiem za rękę. Przystanęłam i wpatrywałam się widząc w nim lustrzane odbicie rzeczywistości. Nie, nie było ze mną żadnego dziecka – to ja nim byłam, krocząca przez życie razem ze swoim Niebiańskim Ojcem.

Dwa życzenia

Prawie siedem lat temu, w dniu swojego chrztu, usłyszałam dwa cenne życzenia. Jedno z nich nasunęło mi się na myśl, kiedy patrzyłam na niebieski znak drogowy: „Pamiętajcie, Jezus nie obiecał wam, że wybuduje autostradę do nieba, ale obiecał coś ważniejszego - podczas waszej wędrówki będzie z wami i nigdy was nie opuści”. Drugie, już indywidualne, pragnę pamiętać aż do końca swoich dni: „Ania, pamiętaj ślubowałaś wierność Jezusowi - nie kościołowi, nie ludziom, ani nie swoim przekonaniom – tylko Jezusowi i Jemu masz być wierna”. Tak, moje chrześcijaństwo nie ma polegać na tym, że chodzę do tego konkretnego kościoła. Nie decyduje o tym fakt, że wyznaję tzw. chrześcijańskie wartości. Kierowanie się w życiu moimi własnymi przekonaniami – nawet tymi opartymi na Biblii – też nie jest równoznaczne z wiernością Chrystusowi.

Więcej… [Wierność]
 
Słabość - podstępny skutek grzechu Drukuj Email
Autor: Świątkowski Waldemar   
piątek, 07 marca 2014 01:00

Grzech jest coraz większy – zgodnie ze słowami Pana Jezusa: „a w ostateczne dni nieprawość się rozmnoży”. Grzech zatacza coraz większe kręgi – dawno wyszedł poza swoje granice (świat). Oglądamy zatrważającą ekspansję grzechu w kościele - życie w gniewie i nienawiści, powodujące kłótnie w rodzinach a potem rozwody, kłótnie w zborach i podziały, poza tym materializm, pycha, bezbożność, umiłowanie rozkoszy (zob. 2Tm 3,2-5), kończąc na tak ohydnych grzechach jak wszeteczeństwo, cudzołóstwo, bałwochwalstwo czy pornografia.

Jeśli się uważniej przypatrzymy, to zobaczymy, że do grzechu podchodzi się coraz bardziej lekkomyślnie, nonszalancko, traktując go wprost marginalnie. Zgrzeszyć – ot, wielkie co! Nie ma co rozdzierać szat, wszak problem „załatwił” Jezus Chrystus – zniszczył moc grzechu. Wystarczy wyznać i... po sprawie. W tym „wyznaniu” nie ma już elementu pokuty. Bo po co płakać, po co kajać się „w prochu i w popiele”, jak Niniwa. Mamy przecież nowe formy – szybkie i łatwe („przyjdź i wyznaj”)! Szkoda tylko, że nieskuteczne...

Więcej… [Słabość - podstępny skutek grzechu]
 
Sens mojego istnienia Drukuj Email
Autor: Gedeonita Polski   
czwartek, 06 marca 2014 00:00

Czy mała niebieska książeczka, zwana potocznie gedeonitką może zmienić życie ludzi w Polsce? Jak to sprawdzić i zbadać?

Idąc śladami powiewu Bożego Ducha w Polsce,  jako Redakcja „Gedeonity Polskiego”, po wielu poszukiwaniach zebraliśmy cenne perły w postaci historii zbawienia wielu serc, które miały w wielu przypadkach możliwość spotkania się z służbą i misją gedeonitów.

„Sens mojego istnienia ” - to książka, na której kartach prezentujemy dwadzieścia pięć inspirujących świadectw Polek i Polaków oraz ich drogę do Boga.

Pochodzili z różnych miejsc i środowisk, lecz w Chrystusie znaleźli wspólny sens…

…Złodziej samochodów, zdeprawowany gangster otrzymują życiową szansę. Zniszczony nałogiem narkoman oraz wieloletni alkoholik, znajdują prawdziwą nadzieję i wyzwolenie! Nagle dla człowieka w depresji oraz niedoszłego samobójcy zabłysł promyk duchowego światła! Skazańcowi oczekującemu w celi śmierci na wykonanie wyroku darowano życie! Pewien zagubiony student oraz przeciętny człowiek bez perspektyw przyszłości, w swe ręce otrzymują niezwykle inspirującą księgę…

Wszyscy wspominani tu ludzie, to Polacy rozrzuceni po „bezdrożach życia” w Polsce oraz poza nią. Choć nigdy się nie znali, połączyło ich jedno - odnaleźli sens swego istnienia! Jedni na rozszalałym morzu, inni za więziennymi kratami, czasem zwykłej ulicy lub domowym zaciszu.

Więcej… [Sens mojego istnienia]
 
Świadectwo dot. br. Mieczysława Suskiego - seniora Drukuj Email
Autor: Anita Pilch   
wtorek, 04 marca 2014 01:00

Zapraszamy do wysłuchania zamieszczonego na naszym serwerze ftp w folderze świadectwa  dot. br. Mieczysława Suskiego - seniora (1903-1963), opowiedziane przez br. Mariana Suskiego.

Można je odsłuchać również bezpośrednio z naszego radia.

Słuchaj 

Świadectwo zostało przygotowane i nagrane w styczniu 2014r. przez redaktor Anitę Pilch.

Zobacz również

 
Roztrwonione dobro Drukuj Email
Autor: Erich Sauer   
wtorek, 04 marca 2014 00:00

Wysoka jest ranga nowotestamentowego zbawienia, głęboki też może nastąpić upadek. Dlatego w zdrowym życiu wiary muszą być ze sobą powiązane radość i powaga, wdzięczność i odpowiedzialność, pewność i ufność ze świętą ostrożnością i rozwagą. Stąd też tak liczne ostrzeżenia Listu do Hebrajczyków. Do jednego z najpoważniejszych zaś należy wskazanie na Ezawa.

"Uważajcie, aby nic zjawił się jakiś rozpustnik czy bezbożnik, jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworództwo. Wiecie bowiem, że i później, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony, nie było już dla niego możliwości nawrócenia, chociaż jej szukał ze łzami." (Hbr 12,15-17).

Ezaw był pierworodnym synem Izaaka. Wskazując na jego przywilej, postawę i w końcu jego los, autor Listu do Hebrajczyków ukazuje swoim czytelnikom ich uprzywilejowaną pozycję, ich odpowiedzialności i wynikające z tego niebezpieczeństwo. Na pierwszym planie jest tutaj ostrzeżenie, które swoją pełną wyrazu moc otrzymuje dopiero przez uświadomienie wysokiej pozycji, którą pierwotnie posiadał Ezaw.

To, co zgodnie z prawem Mojżesza obejmowało "prawo pierworodztwa", było bez wątpienia znane czytelnikom Listu do Hebrajczyków, jako rodowitym Izraelitom. W Nowym Testamencie historia ta zostaje użyta jako obraz ukazujący wysoką i pełną godności pozycję Kościoła Chrystusowego, jak i samego Chrystusa. W kontekście Hbr 12 posiadanie pełnego niebieskiego prawa pierworodztwa jest wprost nagrodą biegacza, który zwycięsko biegnąc na "bieżni wiary" osiąga cel.

Więcej… [Roztrwonione dobro]
 
Od ślepych uniesień na Majdanie, strzeż nas Panie Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
niedziela, 02 marca 2014 00:00

Ledwie ucichły strzały snajperów na ukraińskim Majdanie, ledwie krew przypadkowych bohaterów wsiąkła w kijowską ziemię, a już można stwierdzić, że wraz z każdą rozbieraną barykadą topnieje jak śnieg jedność opozycjonistów.

Wspólny wróg motywował, zakrywał swym potężnym cieniem polityczne pęknięcia w szeregach walczących i sprawiał, że bycie przeciwko czemuś stało się przez moment ważniejsze od bycia za czymś. Z tym większym zdumieniem spogląda się więc dziś na Witalija Kliczkę, unikającego jak ognia pytań o organizacje Prawego Sektora, z którymi dzielił przed momentem rewolucyjną scenę. Po raz kolejny stara, powstańcza prawda potwierdziła swą zasadność - łatwiej rzucać razem kamieniami w symbole istniejącego porządku niż połączyć się we wspólnym wysiłku zbudowania z tych kamieni lepszej rzeczywistości.

Każdy z nas bywa człowiekiem z Majdanu

Kościół zawsze posiadał w sobie igrające w powietrzu iskry niezadowolenia i słusznego pragnienia zmiany. Nie sądzę, aby kryło w tym coś niegodnego, wręcz przeciwnie! Chcemy żyć w takim Kościele, jaki według naszych najszczerszych i najgłębszych intuicji, byłby najbardziej chrystusowy. Dla jednych oznacza to przede wszystkim szczelniejsze domknięcie drzwi prawowierności, dla innych szersze otwarcie okien na świat. Wszyscy - mniej lub bardziej - modelujemy kościelną rzeczywistość według własnego zrozumienia chrześcijaństwa. Dlatego też, każdy z nas bywa człowiekiem z Majdanu. Każdy z nas ma swojego Janukowycza. Każdy z nas chce nowej Ukrainy. Nasze facebookowe tablice pełne są latających brukowych kostek i oddanej walki z berkutowcami. Zwalczamy fałszywych proroków, demaskujemy ekumenizm Festiwalu Nadziei i równamy z ziemią pomniki świeckich kompromisów liberalnego chrześcijaństwa. Ale nie tylko. Tuż obok rzucamy kamieniami w ołtarze uświęconej tradycji, zrywamy pajęczyny z odwiecznych obrazów chrześcijaństwa i wzywamy do odważnego przywitania nowego. Rewolucyjnemu zapałowi oddanych czcicieli przeszłości dorównuje niekiedy wyłącznie barykadowa gorliwość pionierów. Specjalizujemy się w zwiedzeniach, herezjach, błędnych naukach, fałszywych ścieżkach, religijnych mentalnościach i zgubnych tradycjach. I dopóki stoimy w jednym szeregu na Majdanie, śpiewając w podniosłej atmosferze pieśń zwycięstwa, wydaje się, że tak właśnie zmienia się losy narodów. Nic bardziej mylnego. Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy to jak było i jak jest przestaje mieć znaczenie, a w rozgrzanym powietrzu pojawia się niepokojące pytanie: jak być powinno?

Więcej… [Od ślepych uniesień na Majdanie, strzeż nas Panie]
 
Chcę powiedzieć tobie kim jest dla mnie Jezus Drukuj Email
sobota, 01 marca 2014 17:17

Pieśń w wykonaniu chóru Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej Zbór w Lubinie.

 
Wybieraj, co chcesz Drukuj Email
Autor: Świątkowski Waldemar   
środa, 26 lutego 2014 00:00

A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć... (Joz. 24, 15a).

Współczesne chrześcijaństwo jest w dużej mierze komercyjne. Jest tak bardzo zaangażowane w pozyskiwanie ludzi dla Chrystusa, że w pogoni za coraz to nowymi formami dotarcia do słuchacza zatraciło swój szczególny, wyjątkowy charakter. Większości przywódców rozmaitych Kościołów przyświeca tylko jeden cel – pozyskanie nowych członków. O Kościołach, w których następuje liczebny wzrost, mówi się, że się rozwijają, że ich metody są godne naśladowania, a liderzy tych społeczności są postrzegani jako osoby charyzmatyczne i duchowe. Pozyskanie ludzi dla Chrystusa jakimkolwiek sposobem wydaje się tak oczywiste i bezdyskusyjne, że nie wahamy się iść na wszelkie ustępstwa, byle tylko „nie zrazić” człowieka do Ewangelii.

Więcej… [Wybieraj, co chcesz]
 
<< pierwsza < poprzednia 81 82 83 84 85 86 87 88 89 następna > ostatnia >>

Strona 81 z 89